NOWE RZECZY 6 PL

 

Sierpień się zaczął, więc warto uświęcić go nowym wpisem. I to nie byle jakim! Sumienie ostatnio mnie kopnęło i zwróciło mi uwagę na dyskryminację polskiej muzyki, której się ze wstydliwą lubością dopuszczam, dlatego też szóste Nowe Rzeczy poświęcam w całości nowym piosenkom z rodzimego podwórka. Żeby było ciekawiej, każda pochodzi z innego koszyczka: trochę rapowania, szczypta gitarowania, odrobina popu. W dodatku będzie po polsku, po angielsku i w ogóle bez słów. Ciekawe, prawda? No to smacznego!

 

 

TEN TYP MES

Dobry bit, wkręcający flow, fajny tekst i niezły refren. Czyli kocur. A do tego pochodzi z udanej płyty, którą polecam, a na którą moją uwagę zwrócił Szymek, za co mu dzięki.

 

 

 

 

MINOO

A teraz coś od darzonej przeze mnie dużą sympatią wytwórni Asfalt Records. Niejaki Minoo zajmuje się elektroniką, ale wydał właśnie EPkę w tonacji hip-hopowej, na której proponuje hipnotyczne, przestrzenne dźwięki z naleciałościami z różnych gatunków. Nie obraziłbym się, gdyby Minoo został polskim DJ Shadow.

 

 

 

 

TWILITE

Skoro Minoo wprowadził nas w spokojny nastrój, to zostańmy w nim jeszcze przez chwilę (przez ok. 3,5 minuty). Tym razem żadna super nowość, bo druga płyta Twilite ,,Silent Giant” wyszła pod koniec marca, ale jestem pewien, że niewiele osób ich kojarzy, a ponieważ chłopaki muzykę robią fantastyczną, to warto ich promowac. Nazywani są ,,największą nadzieją polskiej muzyki akustycznej” i słuchając takich perełek, jak ,,Perfect Ending”, trudno się nie zgodzić. Pokuszenie się o porównania do Jose Gonzalesa również wydaje się na miejscu – też dlatego, że Twilite supportowali popularniejszego zachodniego kolegę. Zostaje tylko modlić się o sukces komercyjny, o który w Polsce będzie im niezwykle ciężko.

 

 

 

 

PIOTR ROGUCKI

Jeśli ktoś postanowił się przespać wysłuchawszy ,,Easy” i ,,Perfect Ending”, to Roguc, wokalista Comy, postara się go obudzić. Nie będzie to jednak przyjemna pobudka, bo ,,Wizja Dźwięku” nie jest sympatyczną piosenką: pokiereszowana melodyjnie, surowa, niepokojąco chaotyczna, a do tego zaczynająca się najgorszym wersem otwierającym w historii polskiej muzyki rockowej – ,,Gryź kiełbasę”. Singiel więc to niesinglowy, ale jednak broni się jako przyzwoity kawałek (płyty nie słyszałem, więc nie będę się do niej odnosił). Inna sprawa, że nie jestem przekonany co do drogi artystycznej, którą od dwóch-trzech lat kieruje się Rogucki (Hotel 52? Serio?), i zdaje mi się, że trochę zapętlił się w przekonaniu, że im zawilej i bardziej (na pozór) inteligencko, tym lepiej. Może czas zauważyć, że pod nogami coraz donośniej bulgocze bagno pretensjonalności?

A kobieta w klipie to Marta Żmuda-Trzebiatowska. Tak, też nie wiem po co.

 

 

 

 

EDYTA GÓRNIAK

A teraz coś z kompletnie innej beczki. Edyta jest największą gwiazdą polskiego popu i póki co to się nie zmieni (też z powodu braku konkurencji), nieważne ile botoksu by sobie wstrzyknęła w każdą część ciała, i już całkowicie zapomniała, że można śpiewac w rodzimym języku. ,,On the Run” nie jest niczym ponad zgrabną piosenkę pop, idealnie skrojoną do radia – nie narzuca się, nie irytuje, a brzmi w miarę świeżo i przyjemnie gra sobie w tle, w czym największa zasługa dobrej produkcji. Nie jest to wielki utwór, ale jak na polski rynek, to jest naprawdę nieźle. A teledysk jaki jest, każdy widzi – Pocahontas 2, chociaż na pewno lepiej wydano tu kasę, niż w najdroższym i najgorszym polskim klipie roku, czyli okropnym ,,Bad Girls” Dody.

 

 

 

 

ALICJA JANOSZ

Proszę powstrzymać śmiechy i złośliwe żarciki, postarajcie się przyjąć to na poważnie: Alicja Janosz reaktywuje solową karierę. Po kilku latach występowania w bluesowym Hoodoo Band i prowadzenia listy przebojów 4fun TV, Alicja (kiedyś Ala) najwyraźniej uznała, że ludzie zapomnieli o jajecznicy i dadzą jej szansę zmazania z siebie plamy, jaką narobił Idol. Ciężko powiedzieć, czy uda jej się to dzięki materiałowi z nadchodzącej płyty, bo pierwszy ujawniony kawałek ,,Jest Jak Jest” nie rzuca na kolana (nie żeby ktoś się tego w ogóle spodziewał): niby Alicja śpiewa dobrze, tekst jest przemyślany i niegłupi (nie ma jajecznicy!), a całość polana jest funkującym sosem, ale jednak piosenka wydaje się trochę oklepana i zwyczajnie nudnawa. Pożyjemy zobaczymy – ja tam życzę pannie Janosz powodzenia, bo należy jej się za lata znoszenia ciężaru przykładowej ofiary polskiego szołbiznesu.

 

 

 

 

I na koniec króciutka zapowiedź rzeczy, które czekają nas po wakacjach: we wrześniu nowa płyta solowa Nosowskiej, na jesień piąty album Cool Kids Of Death pt. ,,Plan Ewakuacji”, a jakoś (chyba) niedługo ,,Poland… Why Not?”, czyli płyta, która ma na świecie promowac polską muzykę, a która póki co zapowiada się niespecjalnie przekonująco (Patrycja Kazadi? Serio?), dlatego też na tę pozycję czekam najbardziej. Pozdro600.

 

Reklamy

4 thoughts on “NOWE RZECZY 6 PL

  1. Dzięki za Minoo „Easy”, bo rzecz ta okazała się fajna, a wcześniej nie miałam okazji tego usłyszeć. Tyle dobrych rzeczy można wynieść z JJowego bloga :)

  2. P.S. Ali Janosz nie miałam odwagi przesłuchać i nie wiem czy się odważę, ale może spróbuję się przełamać. W końcu każdy (?) zasługuje na drugą szansę ;)

  3. Jak dla mnie najważniejsza we wpisie jest wzmianka na temat zapowiedzi, poza tym nie wiem jak ktoś i za co, może lubić Mesa :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s