WPIS SPECJALNY Z PIERDOLNIĘCIEM

 

Sidemainstream stuknęło już ponad pół tysiąca odwiedzin (łałałiła!) i warto to jakoś uczcic (a w dodatku są wakacje i niewiele naprawdę ciekawych rzeczy pojawia się na rynku), więc z tej okazji przed Wami pierwszy z dwóch wpisów specjalnych. Doszły mnie słuchy, że wpis z polskimi akcentami nie został przyjęty najlepiej. Co więcej, usłyszałem też, że przydałoby się więcej ,,pierdolnięcia” temu skromnemu blogowi. Postaram się więc (jak zwykle) sprostac wszystkim gustom, co zapewne (jak zwykle) może się nie udac. Czy tu jest pierdolnięcie, czy też nie – pozostawiam to Wam do oceny, ale na pewno są to raczej rzeczy, które wolą byc słuchane głośniej.

Najpierw wypadałoby poprawic drobną wpadkę z Nowych Rzeczy 6 PL, więc biję się w pierś i wyznaję z żalem: okej, przeoczyłem Luxtorpedę. A że jest całkiem fajna (okej, fajniejsza od Alicji Janosz, Edzi Górniak i Marty Żmudy-Trzebiatowskiej), to zaszczyci swoją obecnością wpis specjalny.

 

 

A jak już mowa o nowych rzeczach – Limp Bizkit. Mnie tam dalej bawią i cieszą, sama radocha. No i ciekawie obserwuje się jak Fred Durst dojrzewa i swój artystyczny rozwój przedstawia w coraz ambitniejszych tekstach: ,,Douchebag/Imma fuck you up/Fuck you, fuck you, fuck you up”.

 

 

 

 

Płyta ,,There Is A Hell, Believe Me I’ve Seen It. There Is A Heaven, Let’s Keep It A Secret” Bring Me The Horizon może nie jest nowa, ale świeża jest informacja związana z nią, a która jest dobrym powodem do wrzucenia kawałka tej całkiem przyzwoitej kapeli (i którą to wiadomośc z pewnością chcecie poznac). Zespół wkurzył się, ponieważ ,,There Is…” nie dostało się do finałowej dwunastki albumów nominowanych do prestiżowej Mercury Prize (a mieli na to szansę) – wyróżnienia dla najlepszej płyty roku w Wielkiej Brytanii i Irlandii (do wyróżnienia wlicza się też 20 patyków nagrody). Chłopaki stwierdzili, że obecnie brakuje uznania dla ciężkiej muzyki, która w związku z dużym wpływem na mainstream powinna przestac byc marginalizowana. Wyrazili też ubolewanie nad tym, że nagrody zgarniają zwykle kapele indie. Faktycznie – najciężej grającą kapelą, która cieszyła się szansą na nagrodę Mercury, byli dotychczas… The Darkness, co mówi samo za siebie. Co ciekawe, Disturbed niedawno zawiesili działalnośc z podobnych przyczyn – z powodu ,,śmierci metalu i hard rocka”.

Ciekawe informacje, prawda?

 

 

 

 

A jak był comeback Limpów, to i należy odhaczyc powrót Atari Teenage Riot z pierwszym studyjnym materiałem od dwunastu lat (jeśli czegoś nie przeoczyłem). Jeśli ktoś oczekuje radykalnej zmiany brzmienia i zupełnie nowego podejści do swojej twórczości, to się grubo rozczaruje, czego dowodem zalinkowany poniżej chyba najgłośniejszy napieprzacz z ,,Is This Hyperreal?”.

 

 

 

 

A jak już zeszliśmy w rejony elektroniczne, to zostańmy chwilę przy nich. Wyrywająca z butów ciekawostka dla tych, którzy jeszcze nie ściszyli volume.

 

 

 

 

A na koniec superciekawostka dla najwytrwalszych: ,,Silent Scream” Slayera w bezlitosnej przeróbce człowieka o najoryginalniejszej ksywie w historii muzyki – Duran Duran Duran. Żeby nie było, że kręcą mnie tylko indie smęty i Alicja Janosz.

 

 

 

 

Dzięki za odwiedziny i komentarze i do usłyszenia niedługo!

 

Reklamy

7 thoughts on “WPIS SPECJALNY Z PIERDOLNIĘCIEM

  1. ja nie mogę z Fred’a! on ma już 40 parę lat chyba, a jego teksty na poziomie buntowniczego 12-latka! chyba to mnie najbardziej odstrasza od ich nowego albumu

  2. żeś się przyczepił, Douchebag jest słaby, ale już np. takie Autotunage czy Why Try (Why try? You gonna die :D) jest już super (a to drugie w sam raz się wpisuje w pierdolnięcie)

  3. przecieram oczy ze zdumienia i zbieram szczękę z podłogi – towarzysz Ojgeant :) tak, Fred jest mistrzem ambitnych tekstów, rymów wszelakich i ciętych ripost. może to on pisze teksty Paramore?

  4. takiego mają stajla i są ludzie którzy to lubią :) Autotunage jest kawałkiem zajebistej muzyki, reszcie też nic nie brakuje i szczerze kto z się spodziewał czegoś innego w wykonaniu Freda? to jest stuprocentowy Limp Bizkit a ja jestem bardzo NIEzawiedziony tym longplejem, po takiej długiej przerwie, nie stracili nic z tego co było w nich kiedyś najlepsze, a to wszystko za skandaliczne 49 złotych polskich per album :)

  5. a czy ktoś jest zawiedziony? przecież napisałem, że to sam fun. a że teksty mają na poziomie gimnazjum, to tylko dodaje uroku :D a co do czegoś innego, to na ,,Unquestionable Truth pt.1″ było trochę inaczej i wyszło spoko, więc trochę żałuję, że nie nagrali drugiej części. byle nie ,,coś innego” w stylu chałowego ,,Behind Blue Eyes”.
    i jeszcze perełka z duszbega:

    You ain’t hard, you think you is
    You just mad because I speak like this
    You just crying because you ain’t got milk
    Got nothing to spill while this mic’s on tilt

    :D

  6. Po pierwsze primo, przy okazji ostatniej notki mocno zdziwiłem się brakiem Autystycznego, na szczęście autor bloga się zreflektował… Swoją drogą Luxtorpeda to chyba największy wygrany ostatniego Woodstocka. Po drugie primo, od początku miałem wrażenie, że płyta o tak wyszukanej nazwie jak Gold Cobra mogła nieść ze sobą tylko takie dźwięki :D. Zresztą fani LB jak i ATR dostali dokładnie to, czego mogli oczekiwać (chyba?). Po trzecie i najważniejsze – cieszy taki wpis w końcu, a nie jakieś typowe polskie pitu pitu :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s