NOWE RZECZY 13

Niedawno biecałem powalczyc z lenistwem i staram się jak mogę, czego dowodem kolejne Nowe Rzeczy, które w miarę możliwości będą dalej pojawiały się co tydzień (chyba że mi się odwidzi). Z góry przepraszam słuchaczy Rihanny za brak nowej płyty Rihanny (szósty album w ciągu sześciu lat – tempo jak u OSTRego), ale jakoś tak przegrała w eliminacjach. Podobnie z hard rockową Symetrią, których utwory z drugiej płyty niespecjalnie mi podeszły. I jakby ktoś się miał czepiac, to nowej płyty Machine Head też nie sprawdzałem. Niemniej jednak albumy wyżej wymienionych wykonawców pojawiły się (albo niedługo się pojawią), co z pewnością (u)cieszy ich fanów. Co zaś ów eliminacje przeszło?

 

 

THE BLACK KEYS

Siedem płyt w dziewięc lat? Panowie Auerbach i Carney, niegdysiejsza ,,największa nadzieja współczesnego bluesa”, lubią rozpieszczac swoich fanów. Niedługo pojawi się ich nowa płyta, zatytuowana ,,El Camino”, zmajstrowana we współpracy ze złotym dzieckiem świata producenckiego, Danger Mouse. Pierwszy singiel z albumu, ,,Lonely Boy”, to smakowity kawałek surowego, acz melodyjnego rocka z piekielnie nośnym refrenem. Może czarne klucze nie są w swej twórczości przesadnie oryginalni ani odkrywczy, ale w swój gatunkowy fach opanowali perfekcyjnie. Mam cichą nadzieję, że Kings Of Leon słuchają ich płyt i się wstydzą.

Jeszcze słowo o teledysku. Pierwotnie miał wyglądac inaczej, ale kiedy reżyser zobaczył kocie ruchy niejakiego Derricka T.Tuggle’a (dorywczego aktora, który może się pochwalic m.in. rolą ,,uczęszczającego do kościoła” w Hopelessly in June), zdecydował się podrzec scenariusz, wywalic resztę aktorów i na jego występie skupic klip. Efekt: przez pierwsze 24 godziny filmik obejrzało kilkaset tysięcy internautów, zaś w tej chwili ma on ponad 2,2 miliona odsłon. I po co komu wielki budżet?

 

 

 

SNOWMAN

W odróżnieniu do Amerykanów z Black Keys, polscy Snowman w na kolejną (drugą dopiero) swoją płyte kazali czekac aż 3 lata. Album ,,The Best Is Yet To Come” wyszedł niedawno, zbierając brawa od rodzimych krytyków (Piotr Stelmach w swojej audycji w Trójce wydaje się aż tonąc w rzece ochów i achów wylewanych przez siebie na ich cześc). Jeśli więc szukacie polskiego melodyjnego rocka z wyobraźnią, to kiedy pójdziecie do sklepu po nowy album CKOD, zastanówcie się też chwilę nad longplejem Snowmana.

 

 

 

RADIOHEAD

A właściwie On A Friday, bo tak chłopaki nazywali swoją kapelę zanim wybrali nazwę, która miała później podbic świat. ,,Nowe” utwory Anglików, które pojawiły się w internecie, to starocie – odnalezione ciekawostki. Mowa o ,,Everybody Knows” i ,,Girl (In The Purple Dress)” – dwóch piosenkach z pierwszego dema On A Friday, które ktoś postanowił wyciągnąc na światło dzienne po 25-ciu latach (!) od nagrania. O antyczności dema niech świadczy chociażby fakt, że wówczas w przyszłym-Radiohead jeszcze nie grał gitarzysta Jonny Greenwood, zaś w składzie grupy znajdował się saksofonista. Rzecz głównie dla ciekawskich fanów zespołu i dla tych, którzy lubią piosenki (nie eksperymenty z brzmieniem) Radiohead i rockową stronę ich twórczości.

 

 

 

 

PINNAWELA

Pinnawela, czyli Paulina Przybysz – niegdyś 1/2 duetu Sistars, swój tegoroczny album wydała kilka miesięcy temu, ale właśnie pojawił się nowy singiel, więc z patriotycznego postrzegania poczucia obowiązku blogerskiego ,,Renesoul” zaszczyca swoją obecnością NR13. Podoba mi się jak Pinnawela i Natu (czyli Natalia, druga panna Przybysz) radzą sobie na solowych ścieżkach: zawsze można liczyc na dobrą, wysmakowaną produkcję i niebanalne (jak na polski rynek) brzmienie. I chociaż ,,Renesoul” raczej nie znajdzie się w moim podsumowaniu roku, jest to jednak przyjemny kawałek soulowego popu – taki akurat do dobrego radia.

 

 

 

CHARLI XCX

Pod enigmatycznym pseudonimem Charli XCX ukrywa się zdolna i bardzo ładna (chyba) Angielka, która tworzy ,,goth pop” – pomyślcie o efekcie twórczości radosnych Ladytron kumplujących się z Salem, ale z przewagą młodzieńczej euforii. ,,Nuclear Seasons” to bardzo zgrabna popowa piosenka o przetrwaniu w obliczu przemijania, rozkładu i w ogóle końca wszystkiego, której za cholerę nie mogę wywalic z głowy. A że lubię takie wynalazki, to z niecierpliwością czekam na debiutancką płytę długogrającą Charli, która powinna pojawic się w 2012 (oby).

 

 

 

EMA

A na koniec nie nowośc, lecz nadrabianie zaległości. EMA jest intrygującą artystką lubującą się brzmieniach niebanalnych. Ma ona na swoim koncie albumy z odjechanymi zespołami Amps For Christ i Gowns, ale w tym roku zaistniała na rynku solowo dzięki płycie ,,Past Life Martyred Saints”, zaś ,,Marked” to ostatni singiel zeń. Jak słychac, nietrudno zniechęcic się do Eriki M.: jej maniera wokalna jest irytująca, zaś kompozycja wydaje się byc na siłę oszczędna, jakby sklejona z uderzeń w gitarę, ,,odniechcenia”-owej partii basowej i losowych hałasów w tle. Jednak jakimś cudem to działa i przekonuje jako całośc: są tu zalążki ładnej melodii, dyskretny punkt kulminacyjny i urok zaspanego i skacowanego The xx. Może się nie podobac, ale i może podobac się bardzo – jakie gusta, taki odbiór.

 

 

 

A poza tym sprawdziłem w końcu ,,Biophilia” Bjork i album okazał się bardzo udany.

 

 

Advertisements

4 thoughts on “NOWE RZECZY 13

  1. pojedynek muzyczny między przed- a ostatnią artystką wygrywa o długość rzęsy ema… chociaż brzmi jakby miała zdarte struny… głosowe :D chyba wolę klimat bardziej niż żywsze bity… snowman kojarzy mi się z the cure… i nawet ta dummy-like charakteryzacja na videoclipie, nom… trzeba ich obserwować. radiohead nawet nie ruszam xD ps. zachęcam do recenzji machine head’a bo jeszcze nie słuchałem, a jak nie ich to może chociaż nowy album KiTTiE? btw, przesłuchałem połowę Biophilii i boję się dokończyć… po DR9 to najtrudniejszy do strawienia album imao…

  2. W gitarach z Lonley Boy zakochałam się, bardzo chwytliwy refren, kocie ruchy dają radę. Zachęca do przesłuchania całego albumu.

    Piotra Stelmacha uwielbiam! Mam przyjemność widzieć go raz do roku na szczecińskim festiwalu Gramy i wtedy to ja wylewam ochy i achy z siebie na jego widok, jak nastolatka :D Swego czasu Stelmach zaraził mnie Sorry Boys, Snowman mnie nie przekonuje, jakkolwiek grają dobra muzykę.

    Radiohead- wolę eksperymenty, rock w ich wykonaniu nie zachwyca.

    EMe usłyszałam pierwszy raz tu, u Ciebie. Nie wiem dlaczego, ale moje pierwsze muzyczne skojarzenie to Einsturzende Neubauten. The XX przy niej to „dziewice”. Będę ją mieć na oku, bo warto.

    Dzięki za cotygodniowy przegląd muzyczny. Dzięki Tobie jestem prawie na bieżąco.

    • Cieszy mnie to niezmiernie, bo właśnie zamiar utrzymywania czytelników na bieżąco i dawania im okazji do poznawania czegoś nowego przyświeca sajdmejnstrimowi.

      A Piotr Stelmach jest zajebisty!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s