ZIMOWY WPIS SPECJALNY

Zima to ma pecha. Powstało o niej wiele fajnych piosenek, zdecydowanie fajniejszych niż numery o pozostałych porach roku (lato mogłoby stanąć w szranki, ale obciąża je ,,Lato 2000″ Samych), a jednak przeważnie lekceważy się utwory zimowe, co najwyżej pamiętając o kilku i ciesząc się słysząc parę innych w radiu. Wszystko przez fałszywego przyjaciela, prawdziwego antagonistę piosenki zimowej: piosenkę bożonarodzeniową. To ona zawsze zabiera publikę, która należy się zimie, bezczelnie krzycząc, że i tak wolimy słuchać peanów na cześć choinki, wkurzającego świątecznego nastroju i grubego włamywacza ubierającego się jak puszka Coca-Coli niż opowieści o śniegu, zimnie i szronie.

W tym roku Sidemainstream staje po stronie niedowartościowywanej bohaterki tegoż wpisu i podzieli się piosenkami zimowymi, nie świątecznymi! Nie! Georgowi Michaelowi! Nie! Chrisowi Rea! I nie! The Pogues z ich nieśmiertelnym ,,Merry Christmas your arse„! W Zimowym Wpisie Specjalnym goszczą piosenki, które potrafią opowiadać o tej zimnej porze roku bez wspominania prezentów, bombek ani ryby po grecku.

A zaprawdę potrafią one opowiadać! Bo piosenki zimowe umieją o zimie prawić na różny sposób, przypominając nam o tych pieprzonych zaspach jakie sami miewamy wobec niej odczucia. Flagowym jest podejście z zachwytem, bo to przecież piękna pora roku (Queen). A skoro o pięknie mowa, to czemuż nie mówić poezją (Nosowska/Osiecka)? Jeśli już tak się zachwycamy i wiersze klecimy, to może byśmy się zastanowili cóż właściwie tak wspaniałego jest w zimie – może chodzi o niepowtarzalne płatki śniegu (Kate Bush)? Zima ma tę wyjątkową cechę (w której przebija swoją zdziadziałą siostrę Jesień), że jak się nad nią pochylimy i popadniemy w zadumę, to niedaleko do sentymentalizmu i romantyzmu (Kayah i Bregovic)… Dlatego warto pamiętać, że nawet jeśli ta pora roku czyni nas refleksyjnymi, to po nawet najzimniejszej zimie przychodzi pokrzepiająca wiosna (The Rolling Stones)! A skoro już w nas tyle emocji, to może warto podkręcić głośność pamiętając, że to zima daje nam horrendalnie mnóstwo radości poprzez imprezę sylwestrową (Manic Street Preachers)? Tylko trzeba uważać żeby nie przesadzić ze świętowaniem, bo nawet po najbardziej symbolicznej zmianie roku przez jakiś czas wciąż jest zimno i śnieżnie, bo jak zima porządnie złapie, to tak łatwo nie odpuszcza (Fleet Foxes).

I w takim oto durnym rozmarzonym zimowym nastroju Sidemainstream życzy wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzących świąt i przypomina, by pamiętać o zimowych piosenkach podczas milionowego odtworzenia ,,Last Christmas”.

Reklamy

3 thoughts on “ZIMOWY WPIS SPECJALNY

  1. SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSsłońce!! świeci nad nami!!
    zupełnie nie rozumiem co masz do tego utworu – jest pierdyliard razy lepszy niż Last Christmas Chłamu – dodatkowo śpiewa tam Kupicha!!
    i tak, nie przepadam za zimą, ale wiem jakie buty czekać na mnie będą pod choinką, to może trochę bardziej polubię

  2. zajebisty wpis, nawet nie znałem tych kawałków, choć znam niektórych artystów stąd, dla mnie personal fave to kate bush… nawet 2x posłuchałem, chyba zostanie w uchu na dłużej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s