NOWE RZECZY 21

 

Co tam nowego pojawiło się na horyzoncie?

 

MUSE

,,The 2nd Law”, szósty album rockowych zwolenników teorii spiskowych, zapowiadany jest przez ,,Survival” – bombastyczną, Queen-podobną pieśń o woli zwycięstwa i determinacji oporu, która wkłada między bajki zapowiedzi o dubstepowym charakterze nowego albumu (link, jeśli ktoś przegapił zaskakującą zapowiedź ,,The 2nd Law”). Zupełnie przy okazji, kawałek ten jest także oficjalnym hymnem londyńskich Igrzysk Olimpijskich. W porównaniu do ,,Endless Summer” i ,,Koko Euro Spoko”, przypomina o smutnej prawdzie, że jaka impreza, taki hymn.

 

 

 

 

THE KILLERS

Killersi dołączają do coraz liczniejszej grupy zespołów kręcących trailery promujące swoje nadchodzące albumy. Jednak w odróżnieniu do Muse, którzy zaserwowali swoim fanom nie lada niespodziankę, panowie z Las Vegas zdają się nie kombinować ze swoim brzmieniem. Poniższy krótki filmik daje trochę radości fanom syntezatorowej twórczości Brandona Flowersa i spółki, a także pokazuje, że w chłopakach najwidoczniej leżą odłogiem niemałe pokłady aktorskich ambicji.

Plusik ode mnie za logo i komiksową czcionkę.

 

 

 

 

BLOC PARTY

Skoro Brandon Flowers może, to i Kele Okereke też: również Bloc Party postanowili zaserwować fanom zapowiedź swojej nowej płyty, niezbyt enigmatycznie zatytułowanego czwartego albumu ,,Four”. W przeciwieństwie do filmików Muse i The Killers, tu nie ma zabawy w zgaduj zgadula, jeno konkretne fragmenty tego, co usłyszymy w sierpniu. Czyżby odejście od elektronicznych romansów ,,Intimacy” i powrót do klimatów debiutanckiego ,,Silent Alarm”?

 

 

 

 

THE VACCINES

The Vaccines nie osiedli na laurach, które spadły na zespół po świetnie przyjętym zeszłorocznym debiucie, tylko wykorzystali swoje pierwsze pięć minut sławy na przygotowanie drugiego albumu, buńczucznie nazwanego ,,The Vaccines Come of Age”. Zapowiadający go singiel ,,No Hope” pokazuje, że chłopaki nie zmienili się i wciąż hołdują typowo angielskiemu graniu gitarowemu, skupionemu na byciu melodyjnym i chwytliwym. A przy okazji brzmi tak bardzo jak The Libertines, iż jestem pewien, że jakby puścić ten numer naćpanemu Pete’owi Doherty, to byłby przekonany, że to on go napisał.

 

 

 

 

THE SMASHING PUMPKINS

Szkoda, że w drugiej części Niezniszczalnych nie zagra BIlly Corgan. Nadawałby się tam – nie tylko ze względu na swój wygląd nawiedzonego oprycha, ale i przez swoją niezniszczalność właśnie. Ostatnia dekada przysporzyła mu więcej niepowodzeń niż sukcesów, ale on i tak co jakiś czas reaktywuje Smashing Pumpkins, każąc fanom wspominać jak wielki ten zespół kiedyś był i jak dawno to było. Żarty żartami, ale trzymam kciuki za sukces ,,Oceania”, ósmego longpleja w prawie dwudziestoletniej historii grupy, bo Corgan napisał w życiu kilka świetnych numerów i zasłużył, żeby go zapamiętano lepiej, niż za nieudany projekt Zwan.

… O którym chyba jednak i tak nikt już nie pamięta. Hm.

 

 

 

 

YEASAYER

Pokręcone ,,Longevity” zapowiada trzeci album Yeaser, zatytułowany ,,Fragrant World”. Panowie zaskarbili sobie sympatię wielbicieli ,,cross-genre’owego”, awangardowego indie, i raczej nie zanosi się na to, by sierpniową płytą mieli zmienić swój target.

 

 

 

 

CHARLI XCX

Jestem fanem Charli XCX od chwili, gdy usłyszałem jej pierwszy singiel ,,Nuclear Seasons”. Teraz nadszedł kolejny, i wciąż jestem pod urokiem tej electropopowej dziewczyny. Zgrabnie wędrując między bezczelnie przebojowym refrenem i drążącymi basami, Charli tworzy fantastycznie brzmiący atomowy pop, z którego bardzo dumna byłaby sama Alison Goldfrapp. Obym usłyszał jej album długogrający jeszcze w tym roku, bo mam na niego chrapkę.

 

 

 

 

JOEY BADA$$

W zeszłym roku A$ap Rocky, a teraz Joey Bada$$ przekonują, że dolar w nazwie nie tylko jest w cenie, ale i gwarantuje przyzwoity hip-hop. ,,Survival Tactics” ma niezły tekst i zgrabny bit, i pokazuje potencjał Bada$$a na stanie się nową gwiazdką czarnego rapu. Tylko ta ksywa jakaś taka… tania.

 

 

 

 

GEORGE MICHAEL

Kontynuując zabieg z NR20, na koniec zostawiłem niespodziankę. Nie jestem pewien ile razy w swojej karierze Michael definitywnie kończył swoją przygodę z muzyką – dwa, trzy, cztery? No to znowu powrócił. Tym razem po to, aby singlem ,,White Light” oddać hołd temu, że udało mu się przeżyć problemy zdrowotne, przez które przechodził ostatnimi czasy. George Michael wielką postacią muzyki pop jest i basta, więc w podzięce za kilka niezłych kawałków z późnych lat ’80 i wczesnych ’90, wybaczę mu poniższy dyskotekowy koszmarek, który zdecydowanie nie uszlachetnia jego bogatej kariery.

 

 

 

Reklamy

2 thoughts on “NOWE RZECZY 21

  1. no, fajne jest to nowe Muse – pokazuje też, że jednak fajny utwór może być hymnem czegoś. Czekam na płytę z niecierpliwością – bo Survival kojarzy mi się z moimi ulubionymi kawałkami tej kapeli.

    A na Euro nie narzekaj – bo poza jednym ćwierć- i jednym półfinałem póki co impreza fpytkę!

  2. ten kawałek Muse to naprawdę niebo a ziemia w porównaniu do naszego hymnu, bardziej patetyczny i na pewno głębszy. a co do Corgana i Dyń, to zanim sięgnę po najnowszy album (chyba nie będzie taki zły, po słuchałem fragmentów), to muszę poznać lepiej ich wcześniejszą twórczość.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s