NICK CAVE & THE BAD SEEDS

Push the Sky Away

NICK CAVE & THE BAD SEEDS ,,PUSH THE SKY AWAY”

Ocena: 9/10

Kliknij: We No Who U R, Push the Sky Away, Water’s Edge, Finishing Jubilee Street

Nagrywając swój pierwszy od pięciu lat studyjny materiał z The Bad Seeds, Nick Cave zystansował się od ostatnich wspólnych, nieco ekstrawaganckich dokonań (bombastyczne i eklektyczne ,,Abbatoir Blues/Lyre of Orpheus” oraz ,,Dig, Lazarus, Dig!!!”) – ,,Push the Sky Away” to stonowany, wręcz intymny album balladowy w stylu ,,The Boatman’s Call”. Duża w tym zasługa Warrena Ellisa, nowego głównego współpracownika Cave’a – Ellis zastąpił na tej pozycji współzałożyciela złych ziaren Micka Harveya i uduchowił brzmienie kolektywu, w pewnym sensie zbliżając je do muzyki filmowej, którą w ostatnich latach tworzyli obaj panowie. ,,Push…” to zestaw piosenek, które nie narzucają się słuchaczowi, lecz subtelnie tworzą tło dźwiękowe, które go oplata i stopniowo wkrada się w jego świat; to muzyka, która potrzebuje skupienia i cierpliwości, aby w pełni odkryć swoją przejmującą głębię. W warstwie muzycznej pełno tu smakowitych kąsków: powtarzany w kółko, eteryczny refren piosenki tytułowej, subtelna współpraca klawiszy i chórku w ,,Finishing Jubilee Street”, sentymentalny nastrój niepokojącego ,,We No Who U R”, grzmiący bas w ,,We Real Cool” – fragmentów, na których można zawiesić ucho jest niemało, nawet pomimo braku przebojów (w sensie kejwowskim, chociaż nie traktujcie tego jako wadę – po prostu przeważają utwory niesinglowe, co w przypadku tego artysty bynajmniej nie jest zarzutem, a już szczególnie kiedy ów kawałki są tak bardzo udane). Tekstowo to wciąż stary, dobry i lirycznie potężny Cave (wiek nie stępił mu pióra), poruszający charakterystyczne dla siebie tematy: Boga i religii (komentujące duchowy kryzys zachodniej cywilizacji ,,Mermaids”), nierzadko trudnych relacji damsko-męskich (burzliwe ,,We Real Cool”, cohenowskie ,,Wide Lovely Eyes”) i seksu (opowiadające o plażowych amorach między chłopakami z nadmorskiego Brighton i przyjezdnymi dziewczynami z Londynu ,,Water’s Edge”), a także nieodzownego dla rockowego mistrza groteski niepokoju (groźne ,,We No Who U R”, pokrętnie smutne ,,Jubilee Street”).

Reklamy

2 thoughts on “NICK CAVE & THE BAD SEEDS

  1. Pingback: RANKING PŁYT 2013, CZĘŚĆ II | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s