PRIMAL SCREAM

MI0003577388

PRIMAL SCREAM ,,MORE LIGHT”

Ocena: 9/10 

Kliknij: 2013, It’s Alright, It’s OK, Hit Void, Elimination Blues

Mam słabość do Primal Scream, bo lubię balansujące pomiędzy mainstreamem a alternatywą zespoły utrzymujące wielką popularność nie przez tanie sztuczki i medialne wybryki, a dzięki konsekwentnemu podążaniu swoją ścieżką i świadomości, że bycie popularnym wcale nie jest niczym diabelskim. Dowodzeni przez charyzmatycznego i kontrowersyjnego Bobby’ego Gillespie Szkoci nieraz już dowiedli swojej wartości na brytyjskim rynku (przede wszystkim dwukrotnie trzęsąc ziemią pod nogami krytyków: ,,Screamadelica” w 1991 i ,,XTRMNTR” w 2000), a w tym roku postanowili uderzyć ze zdwojoną siłą, aby dać upust swoim poglądom społeczno-politycznym. ,,More Light” to potężna dawka ciekawej muzyki: trwający długie 69 minut materiał rozłożony jest na 13 urozmaiconych kompozycji, od typowych dla grupy alternatywnych przebojów (,,2013″, ,,Invisible City”), przez pijackie halucynacje (,,River of Pain”, ,,Elimination Blues”), ostrą amunicję (,,Hit Void”, ,,Turn Each Other Inside Out”) i śliczne ballady (,,Walking with the Beast”, ,,Tenement Kid”), aż po wzniosłe, potężne songi (,,It’s Alright, It’s OK”, ,,Relativity”). Warstwa tekstowa jest nieco mniej zróżnicowana, ponieważ nakierunkowana na charakterystykę dzisiejszych czasów, w których prym wiodą nieudolna polityka i podupadające człowieczeństwo: ,,2013″ obrazuje społeczeństwo jako zniewoloną przez władzę i establishment grupę niewolników żyjących w opresyjnym świecie (i wbija szpile w thatcheryzm i nieudolność rewolucji punkowej), ,,Invisible City” to list miłosny dla aglomeracji miejskiej wraz z całym złem, które skrywa, ,,River of Pain” porusza problem przemocy domowej, pijaństwa i upadku współczesnej rodziny, zaś kojąca muzyka ,,Walking with the Beast” kontrastuje z opisem świata rządzonego przez przemoc. Jednak pomimo to ,,More Light” nie jest spacerem do piekła w stylu ,,Downward Spiral” Nine Inch Nails – Szkoci nie skarżą się na wszechobecne zło ani nie lamentują nad upadkiem narodu, są raczej kronikarzami przedstawionego świata świadomymi zła, które się w nim czai, zaś w kapitalnym, zamykającym album ,,It’s Alright, It’s OK” starają się pocieszyć odbiorcę, że poddanie się bólowi i cierpieniu to kwestia własnej woli i wiary, bo świata nie uratujemy, ale możemy ocalić siebie samych (,,It’s Alright, it’s OK / You can leave anytime you want to / Take your time, walk away / You can come back if you’re supposed to„).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s