Top 50 Singli 2013: 40-31

Spojler nr 2: Taylor Swift też się nie zmieściła.

40. Later… When the TV Turns to Static Glasvegas

Lata mijają, a na Glasvegas wciąż nie można polegać, żeby nam poprawili samopoczucie. Later… When the TV Turns to Static to nostalgiczna ballada w stylu świetnego debiutu Szkotów sprzed paru lat: chwytliwa melodia, ściana dźwięku w refrenie i rockowy smutek podlewany wynurzeniami pokroju ,,Seems like all my friends have abandoned me”, ale wyzbyty kiczu, o przecież który nietrudno w takim przypadku.

39. Lovesick Peace

Młodość! Ach, młodość! Peace to najlepszy przykład na to, że czasami siła kapeli tkwi w młodzieńczym entuzjazmie jej członków. Lovesick to huraoptymistyczny melodyjny rock z szarpiącym hookiem i pozytywnym przekazem; utwór, za który Caleb Followill oddałby parę skrzynek dobrej whiskey. Gdyby właśnie tym singlem powrócili Suede, to może nikt nie przeoczyłby ich zeszłorocznej reaktywacji? Jeszcze długo nie zrozumiem jakim cudem media nie wylansowały tego numeru na przebój.

 

 

38. Love is a Bourgeois Construct Pet Shop Boys

Jak napisałem w poprzedniej notce przy okazji Axis: ,,Pet Shop Boys zawsze wyróżniali się na tle większości synthpopowych kapel niebanalnymi tekstami błyskotliwie i dowcipnie komentującymi społeczeństwo i związki międzyludzkie”. Ale w tym przypadku akurat wcale nie jest inaczej: Love is a Bourgeois Construct to bardzo prawdopodobnie najzabawniejszy singiel zeszłego roku i jeden z najbardziej odjechanych numerów angielskiego duetu. Rozbrajająco zaskakujące i zaskakująco rozbrajające, Love is… to sukces artysty starającego się idealnie skroić żart w taki sposób, by był sympatycznie obciachowy i rozkosznie zabawny, ale nie przekraczał granicy dobrego gustu. A do tego setki kudosów w nagrodę za skuteczne wykorzystanie wybitnie nieprzebojowego słowa bourgeois w skocznym kawałku dyskotekowym.

 

 

37. Bitter Rivals Sleigh Bells

Można narzekać, że Sleigh Bells wciąż wałkują te same chwyty zamiast nauczyć się nowych sztuczek; że charakterystyczny styl grupy już nie zaskakuje; że na płytach duetu czasem trudno odróżnić od siebie różne piosenki, bo narzucony styl mocno ogranicza różnorodność kompozycyjną; że Alison Krauss nie jest tak ważną postacią na rynku, jak mogłaby i powinna być; że to i tamto… Ale po co, skoro wybuchowi Amerykanie wciąż dają nam tyle radochy? Bitter Rivals to stare, dobre Sleigh Bells: trochę hałasu, odrobina słodyczy, szczypta przebojowości i listek alternatywy, czyli wystrzałowy miszmasz, który od lat znamy i kochamy. Sympatyzując z duetem, ukułem nawet określenie na charakterystyczny slejbelsowy styl grania, który idealnie słychać w Bitter Rivals: gunshot disco.

 

 

36. Tennis Court Lorde

Kiedy miałem siedemnaście lat, spędzałem czas pomiędzy szkolnymi podręcznikami i padem do PlayStation, zastanawiając się co ciekawego życie przyniesie. Nowozelandka Lorde w wieku siedemnastu lat wydała uznany przez krytyków na całym świecie debiutancki album pełen dobrych piosenek pokroju świetnego Tennis Court – zadziornej krytyki zachodniej kultury nastoletnich celebrytów. Ten kawałek to nie tylko sukces producencki, ale i solidne piosenkopisarstwo okraszone znakomitym refrenem i paroma tekstowymi perełkami (,,It’s a new art form / Showing people how little we care”).

 

 

35. F for You Disclosure

Bracia Guy i Howard Lawrence odpowiedzialni są za najlepsze, co w zeszłym roku przytrafiło się brzmieniom dyskotekowym: przywrócili mainstreamowi dobrą muzykę klubową, choć na chwilę ratując nas od topiącego media zalewu kiepskiego EDM (od którego zresztą się dystansują). F for You nie ma na karku jeszcze roku, a już brzmi jak klasyk. 

 

 

34. Graceless The National

Nie mam już pomysłów jak chwalić The National żeby nie popadać we wtórność. Co panowie nagrają nowy album, to jest przyjemniejszy od poprzedniego. Co wydadzą singla, to jest lepszy niż wszystko, co wcześniej słyszeliśmy. Porównania z Coldplay nie mają już sensu, jako że autorzy genialnego Bloodbuzz Ohio już dawno zgubili Chrisa Martina i jego komercyjne ambicje, a teraz go tylko dublują. O, to może powiem chociaż, że na przykładzie arcyprzyjemnego Graceless słychać, iż Matt Berninger doszedł do takiego poziomu fachury, że śpiewanie wychodzi mu świetnie nawet jak się za bardzo nie stara? Ilu innych mamy na rynku wokalistów, którzy potrafią wykorzystać znudzone brzmienie jako swój atut? Poza tym fragment ,,Just come and find me / God loves everybody, don’t remind me” to iście mistrzowski poziom tekściarstwa.

 

 

33. Dance Apocalyptic Janelle Monae

Świat się kończy, bo telewizja podaje, że już za 5 minut armageddon i koniec życia na Ziemi. Jednak Janelle Monae daleko do paniki. Przebojowa wokalistka wykorzystuje ostatnie chwile świata, by przekonać nas, aby finał historii ludzkości przetańczyć. I to nie byle jak, bo radośnie, skocznie i bardzo retro. Fajny pomysł i wykonanie też fajne: Dance Apocalyptic to kobieca odpowiedź na Hey Ya Outkast. Nieźle kreuje siebie panna Monae – gdyby jeszcze tylko przełożyło się to w końcu na sukces komercyjny…

 

 

32. Copy of A Nine Inch Nails

Zimna, motoryczna elektronika pędząca na złamanie karku ku przepastnej otchłani i charakterystycznie nihilistyczny tekst przeprowadzający emocjonalną wiwisekcję, czyli najlepsza rzecz, jaką Trent Reznor mógł dla nas zrobić: przywrócić do życia Nine Inch Nails.

31. Rival Dealer Burial

Enigmatyczny ojciec chrzestny szeroko pojętych dubstepowych szmerów zabiera nas w wycieczkę po mrocznych lochach zamku Lorda Techno. A ja na to jak na lato: Buriala uwielbiam, a w tak potężnej i rozszalałej odsłonie zawsze chciałem go usłyszeć. Sam jeden Rival Dealer to nie wszystko – polecam całą EPkę pod tym samym tytułem, bo kryje się na niej dużo pięknej i pięknie mrocznej muzyki, choć zamkniętej w zaledwie trzech utworach.

 

 

Kolejna porcja na dniach. Stay tuned!

Reklamy
Posted in Top

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s