Top 50 Singli 2013: 30-21

Ku wielkiemu rozczarowaniu milionów, do rankingu nie załapało się Let It Go.

30. Entertainment Phoenix

Phoenix nie bawią się w cyrk producencki, nie odkrywają aranżacyjnego kosmosu i nie próbują wybić w materii muzyki rockowej dziury na wylot. Entertainment idealnie pokazuje cóż takiego robią Francuzi: otóż oni najzwyczajniej w świecie dobrze się bawią, a do tej zabawy zapraszają słuchaczy. Entertainment nie ma absolutnie żadnej innej interpretacji – to fun w czystej postaci, chwytliwy przebój nakręcany wystrzałowym refrenem. Dwiadzieścia kudosów za dostarczanie radości swoim fanom, chłopaki. Nigdy do nich nie należałem, ale może jednak warto jeszcze raz się zastanowić?

 

29. Baby I Call Hell Deap Vally

Zacytuję nie mam pojęcia czyj komentarz pod jednym z teledysków Deap Vally na YouTube: „The White Stripes + The Black Keys + boobs = Deap Vally”. Czego tu nie lubić?

 

28. Jubilee Street Nick Cave & The Bad Seeds

Nick Cave z typową sobie poetyckością i mroczną subtelnością snuje hipnotyzującą opowieść o nieczystej miłości i jeszcze brudniejszym sumieniu osadzoną w dzielnicy czerwonych latarni. Do refleksji i zadumy, ale i zakochania w odrobinie charakterystycznego dla Australijczyka specyficznego piękna jego muzyki. Plus wielki Ray Winstone we wspaniałym teledysku wyreżyserowanym przez Johna Hillcoata.

27. Falling HAIM

Siostry Este, Danielle i Alana Haim mają za sobą rok jak z bajki. Nie ma jednak mowy o jakiejkolwiek niespodziance: kiedy dwa lata temu gwiazda HAIM zaczęła jasno świecić za sprawą szeroko komentowanych singli Forever i Don’t Save Me (miejsce 9. zeszłorocznego sajdmejnstrimowego rankingu singlowego), wiadomo było, że rok 2013 należeć będzie właśnie do nich. Debiutancki longplej Days Are Gone potwierdził tamte przypuszczenia: dziewczyny zebrały mnóstwo pochwał i wywalczyły sobie zasłużone miejsce pośród największych nadziei rynku muzycznego na nadchodzące lata. Falling podkreśla największe zalety twórczości Amerykanek: niebanalne kompozycje, chwytliwe melodie, przebojowe refreny, dobrze poprowadzone wokale i niepowtarzalną atmosferę klasycznego albumu Fleetwood Mac Tango In the Night nagranego w słonecznej Kalifornii.

 

26. Dresden OMD

Klasycznie brzmiący synthpopowy przebój od ojców chrzestnych gatunku. W roku 2013 panowie po pięćdziesiątce zagrali skocznie i radośnie jak za swoich najlepszych, ,,enolagayowych” lat, a ja rozpaczam, że tak dobrego popu nie ma więcej w mainstreamowych mediach.

25. Diane Young Vampire Weekend

Najbardziej skoczny i szalony fragment świetnego LP Modern Vampires of the City, Diane Young, to zwariowana balanga będąca wariacją na temat złotej maksymy ,,żyć szybko, umierać młodo”. Chyba. Z Ezrą Koenigiem czasem nie do końca wiadomo o co chodzi. Jedyne, co pewne, to że nie jest on fanem samochodów marki Saab.

 

24. Bring the Noize M.I.A.

Kiedy Maya hałasuje, my się bawimy. Jest banger – jest impreza, i żadnego ale.

23. Bruane Brenn Kvelertak

Bare en flott sang – sterk og samtidig fengende. På engelsk ville det være en alternativ hitsingel. Czy coś w ten deseń.

 

22. Demons The National

The National wyrastają na swoisty ewenement: każdy kolejny ich album i singiel jest coraz lepszy, na szeroko pojętej scenie alternatywnej wstępują na coraz wyższe stopnie uznania i przerośli Coldplay w kategorii balladującego zespołu indie, ale wciąż nie odważyłbym się nazwać ich gwiazdą. Matt Berninger jest nieco lepszym wokalistą niż Chris Martin, a już na pewno znakomitszym piosenkopisarzem, ale, niestety, panowie z Nowego Jorku nie są tak medialni jak ich odpowiednicy z Anglii, a w dodatku w zdobywaniu popularności ciąży im nieco mroczny i duszny charakter ich twórczości. Demons to nie jest singiel doskonały i nie dziwię się, że nie został hitem: zdecydowanie brak mu kopniaka, nie uderza w punkcie kulminacyjnym, a do tego zdaje się być nieco monotonny. Ciężko mi jednak oprzeć się wrażeniu, że gdyby nagrali go Coldplay, puszczany by był w każdej stacji radiowej i podbijałby listy przebojów. Pomimo wcześniej wymienionych wad, to zwyczajnie śliczna i mocno frapująca ballada, która dzięki niebanalnej melodyjności łatwo z głowy nie wypada. Plus dodatkowe kudosy za rozbrajająco ekshibicjonistyczne ,,I am secretly in love with / Everyone that I grew up with” i rozkosznie autoironiczne ,,When I walk into a room, I do not light it up / Fuck”.

 

21. Retrograde James Blake

Tak właśnie brzmi perfekcyjna pościelówa epoki muzyki komputerowej. Słuchając Retrograde wcale się nie dziwię, że tysiące nawiedzonych wrażliwych niewiast kocha się w Blake’u na zabój.

 

Napięcie rośnie! Co dalej, co jeszcze? Do usłyszenia i poczytania następnym razem!

 

Reklamy
Posted in Top

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s