Minirecenzje: styczeń-kwiecień 2014

collage1

Słowem wyjaśnienia, jako że to pierwsza notka z nowej serii: poniższe minirecenzje to zebrany z sajdmejnstrimowego fanpage’a na Facebooku zestaw krótkich opisów tegorocznych płyt (choć tym razem zawieruszyły się dwie pozycje z 2013), które przykuły naszą uwagę, w związku z czym musieliśmy podzielić się z Wami naszymi opiniami. Miłego ,,obczajania”.

 

TRIBUTE  JOHN NEWMAN

Ocena: 6/10

Przyzwoity start Brytyjczyka, który z jednej strony przywołuje na myśl twórczość Rudimental, a z drugiej The Defamation of Strickland Banks Plan B. Warunki wokalne to mocny punkt programu, jednak prezentowana świeżość nutek z czasem wpada w monotonnie, a kiedy okaże się, że najlepszy kawałek z płyty miał premierę w maju, to wystawiona ocena nabierze właściwego sensu.   /white-ghost

 

FADING WEST  SWITCHFOOT

Ocena: 6/10

Przyjemnym i lekkim pop-rockowym graniem uraczyli nas na swoim 9-tym albumie chłopcy z San Diego. Na Fading West jest dość różnorodnie i momentami chwytliwie, ale tylko pod warunkiem, że nastawiamy się na niezobowiązującą chwilę beztroski. Fanom Keane czy Stereophonics na pewno przypadnie do gustu.   /white-ghost

 

RAVE TAPES  MOGWAI

Ocena: 7/10

Solidna porcja instrumentalnego (z małymi wyjątkami) grania od Szkotów, którzy nienawidzą Anglików. Choć w swoim rockowym brzmieniu pod batutą syntezatora Mogwai już nie odkrywają Ameryki, to Rave Tapes powinno zafrapować nowych słuchaczy, a starych zadowolić: jest z jednej strony duszno, a z drugiej przestrzennie; ładnie, a jednak strasznie; nieco przewidywalnie, choć z nutką szaleństwa. Materiał dobry i zróżnicowany, ale niewiele tu nowego – to raczej udeptywanie znanej ścieżki oferującej niezłe widoki. (Ale Heard About You Last Night to póki co najładniejszy utwór roku).   /JJ

 

ARTPOP  LADY GAGA

Ocena: 5/10

Mocno nierówny album panienki Gagi, która ma swoje momenty i elektryzuje singlami takimi jak Do What U Want i Dope, aby po chwili wzbudzać zażenowanie Jewels N’Drugs czy też przynudzać kawałkami w stylu Fashion!. Pozycja raczej dla fanów wokalistki i tylko dla nich. /white-ghost

 

SUPERMODEL  FOSTER THE PEOPLE

Ocena: 6/10

Modelowy koncept wypracowany na debiutanckim albumie kapeli z Los Angeles nie brzmi już tak super w kolejnej odsłonie, jak próbują nam to wmówić jego twórcy. Wciąż charakterystycznie i solidnie, ale tak jakoś bez przekonania i magicznego pierwiastka znanego z Torches serwowane są tu kolejne nagrania. Z wiekiem odczucia wobec albumu mogą ulec poprawie, ale na ten moment – jedno z większych rozczarowań sezonu.   /white-ghost

 

EDUCATION, EDUCATION, EDUCATION AND WAR  KAISER CHIEFS

Ocena: 6/10

Od najlepszego w dorobku Yours Truly, Angry Mob minęło już przeszło 7 lat i kiedy wydawało się, że autorzy Ruby nie mają już pomysłu na siebie, przekreślając ostatnimi dokonaniami resztki dobrej reputacji, to nagle okazało się, że potrafią jeszcze przyjemnie zaskoczyć. Może nie znajdziemy tu nic, czego jeszcze byśmy nie słyszeli, ale lekkością i autentycznością grania łatwo przyswoić i mieć frajdę z kolejno pokonywanych piosenek. Na sezon wiosenno-letni jak znalazł. /white-ghost

 

SINGLES  FUTURE ISLANDS

Ocena: 8/10

Singles to sycąca porcja dobrych alt-synthpopowych (właśnie ukułem ten termin) piosenek pełna znakomitych melodii, pogodnych klawiszy i kapitalnych partii basowych. Największa siła grupy i jej nowego materiału tkwi jednak w niezwykłym wokalu obdarzonego genialnym głosem frontmana Samuela T. Herringa: bardzo gwiazdorskim, nieco teatralnym, zupełnie nietypowym dla tego typu grania. Future Islands to zespół zdecydowanie niedoceniany, który w lepszym świecie byłby na szczycie, dlatego tym bardziej sprawdźcie Singles – szkoda tak dobry krążek przeoczyć, a w telewizji raczej o nim nie usłyszycie. /JJ

 

THE TAKE OFF AND LANDING OF EVERYTHING  ELBOW

Ocena: 6/10

Na swojej szóstej płycie Elbow czarują tą samą magią, za którą ich pokochałem: przestrzennymi i rozmarzonymi, poprawiającymi nastrój piosenkami pełnymi zadumy i pięknych melodii. Niestety, czar zbyt często używany traci moc i do nowej odsłony twórczości balladziarzy z Manchesteru zakradły się wtórność i nuda. Plus za fragmenty przypominające Heligoland Massive Attack, minus za przewidywalność reszty materiału. /JJ

PS. Osoby, które nie miały dotychczas styczności z muzyką Elbow, mogą śmiało wykreślić powyższą ocenę i wstawić 7.

 

QUACK  DUCK SAUCE

Ocena: 7/10

W aż cztery lata (!) po premierze super przebojowego singla Barbra Streisand, Armand Van Helden i A-Trak spłodzili w końcu pierwszy album Duck Sauce. Quack to zestaw porywających do tańca kawałków o wskaźniku 100% zabawy. Na dobry humor, pogodny weekend, bieganie i każdą inną okazję, w której pozytywny nastrój jest wskazany. /JJ

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s