MENACE BEACH

Ratworld

Menace Beach

Ratworld

6/10

Ciężko nie lubić młodych kapel rockowych. Nic tak nie krzyczy ,,RADOŚĆ! ENERGIA! ŻYCIE!” jak grupka nasto- bądź dwudziestolatków z głośnymi gitarami. A jak jeszcze ta młodzież wie co z gitarami robić i ma smykałkę do pisania piosenek, to już w ogóle cud miód malina i wakacje. Menace Beach to właśni tacy młodzi ludzie: hałasują gitarami, ale robią to z głową pełną melodii, hooków i zabójczych refrenów. Ratworld to pierwszy album długogrający damsko-męskiego duetu z Leeds, który wspiera się bardziej doświadczonymi muzykami wypożyczanymi z innych grup (sami zresztą mają w CV zespoły inne niż ten, więc są swoistą supergrupą). Album rozpiera zabójcza energia i bujają nią pozytywne wibracje, a pierwsze cztery numery w zestawie to istna bomba wodorowa. Całość zanurzona jest po uszy w klimatach lat dziewięćdziesiątych (skojarzenia z Pavement są natychmiastowe, a momentami przebijają dalekie echa Pixies), zaś żywiołowy, indie-garażowy oldskul klimatu Ratworld momentalnie stawia płytę obok debiutów Yuck czy The Subways. W słoneczny dzień ten krążek działa jak zastrzyk adrenaliny.

Skoro więc jest tak fajnie, to dlaczego dałem ,,zaledwie” niezłą ocenę? Bo longplejowy debiut Menace Beach to żaden cud świata. Wpływy i inspiracje są tu tak ewidentne i wyraźne, że pochwalenie Ryana Needhama i Liz Violet za oryginalność i ciekawe podejście do tematu to jak powiedzienie o księżycu, że jest jasny, bo świeci własnym światłem. Owszem, młodzieżowy rock nie musi być za wszelką cenę oryginalny, ale w wielu miejscach Ratworld brzmi jak kalka pomysłów z przeszłości. Ponadto, jednorodna stylistyka i podobne tempo utworów powodują, że piosenki mniej charakterystyczne (których jest mniej więcej połowa w zestawie) zlewają się w jedno i pozostają jedynie tłem dla dużo lepszych numerów (a i te momentami są do siebie niepokojąco podobne). Jasne, Menace Beach robią to co umieją i wykonują swoją robotę dobrze, ale koniec końców ciężko rozróżnić ich na tle wielu podobnych kapel… Choć potencjał w Ratworld tkwi duży, tego żadna krytyka im nie odbierze.   /JJ

Reklamy

One thought on “MENACE BEACH

  1. Pingback: PODSUMOWANIE RECENZJI ZA 2015 | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s