JAMES BAY

jamesbay

James Bay

Chaos and the Calm

5/10

Może zabrzmię nieobiektywnie, ale nie lubię schematu ,,biały chłopak z gitarą akustyczną gra ballady pop”. Grozi on zbyt wielkim ryzykiem zakażenia nudą i banałem. Kiedy więc na początku roku niejaki James Bay znalazł się w ścisłym finale zestawienia BBC na najlepiej rokujących artystów 2015, poczułem nadzieję wymieszaną z niepewnością. Niby pierwsze EPki 24-latka brzmiały względnie obiecująco, ale album długogrający mógł obrać kierunek na Jamesa Blunta czy Eda Sheerana. W końcu ów płyta pojawiła się i z ulgą stwierdzam, że zbyt wielu śladów powyższych dwóch wokalistów nie ma, ale i tak nie jest dobrze. Co ratuje Chaos and the Calm przed porażką to zaangażowanie Baya w swój premierowy materiał: czuć, że chłopak wsadził dużo serca w te dwanaście piosenek, a także, że wykazał się nieczęsto spotykaną u młodych gwiazdek pop dojrzałością artystyczną. To nie jest w stu procentach sheeranowe plumkanie dla niewymagających nastolatek czy bluntowe miauczenie dla kur domowych; mocnymi akcentami tu są przystępne podejście do popularnego folku w stylu Mumford & Sons i indie granie a’la wczesne Coldplay. Wokalnie również nie jest źle, bo choć momentami słuchać, że głos Baya jest trochę za płaski i pozbawiony mocy, to jednak chłopak stara się jak może.

Tyle dobrego. Niestety, Chaos and… ma też kilka znaczących wad. Po pierwsze, wtórność. Choć elegancko wyprodukowana i niezgorsza aranżacyjnie, płyta nie oferuje niczego nowego – to wszystko już było i to w lepszych wydaniach. Po drugie, nuda. Chaos and… to materiał w gruncie rzeczy bezpieczny i przewidywalny. Bay nie podejmuje żadnego ryzyka, wszystko zagrane i zaśpiewane jest tak, by nie zmartwiło nastoletniego odbiorcy i jego (jej?) rodzica. Nawet kiedy wokalista stara się szarżować, nie wychodzi to ciekawie: Best Fake Smile to ubogi kuzyn Love Runs Out OneRepublic, Get Out While You Can w swoich hałaśliwych fragmentach to czysty Coldplay, a najostrzejsze Collide i tak oferuje ostrość noża Bryana Adamsa albo George’a Michaela, jakby powstrzymywano się przed zagraniem mocniej. Po trzecie, te piosenki nie zapadają w pamięć: hooki są nieefektywne (wtórność się kłania), a refreny nierozpoznawalne. Hold Back the River When We Were On Fire dają radę, ale dwa dobre kawałki na dwanaście to słaby wynik… Z drugiej strony, o żadnym numerze nie można powiedzieć, że jest fatalny, ale to chyba nienajlepsze pocieszenie.

Ogółem, Chaos and the Calm to płyta przeciętna: dostatecznie przyzwoita by się komuś spodobać, ale niewystarczająco dobra aby zapaść w pamięć na długo. Czy jednak ma to duże znaczenie? Prawda jest taka, że machina ruszyła i tuż po premierze album powędrował w trzech krajach na pierwsze miejsca list sprzedaży (w tym w Anglii, zrzucając ze szczytu Kendricka Lamara). James Bay to idealny kandydat na przyszłą gwiazdę: ma medialne nazwisko, dobrze wygląda, umie śpiewać i pisać piosenki, a także trafia jednocześnie do nastolatków i ich rodziców. Żadna krytyka jego debiutu nie zmieni faktu, że wielki sukces stoi przed nim otworem. Jestem też pewien, że kiedyś może nagrać dobry longplej, tylko niech wpierw nabierze doświadczenia, podszkoli warsztat i przestanie być tak nudno przewidywalnym.   /JJ

Reklamy

2 thoughts on “JAMES BAY

  1. Po Hold Back the River , w którym się zakochałam spodziewałam się nieco, nieco więcej. Mam dwa schematy, albo zakochuję się w piosenkach, które sprawiają wrażenie, że jeszcze niczego takiego w życiu nie słyszałam, albo w tych, która po pierwszym przesłuchaniu mam wrażenie , że znałam je całe życie, tylko gdzieś mi umknęły. Tym drugim było Hold Back the River . Niestety płyta, zgadzam się , jest przeciętna. Ale uważam, że jest też dobrym startem. Mam nadzieję, że James nie zniknie, bo talentu nie można mu odmówić.

  2. Pingback: PODSUMOWANIE RECENZJI ZA 2015 | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s