FKA TWIGS

fka

FKA twigs

M3L155X

9/10

Niech Bogu będą dzięki za FKA twigs! W czasach mocno rozwijającej się alternatywnej sceny żeńskiej i potężnego, acz nudnego kobiecego mainstreamu, Tahliah Barnett łączy jakość artystycznej alternatywy z medialną atrakcyjnością gwiazdy pop. Wspierając intrygującą muzykę równie frapującą oprawą wizualną i niepowtarzalnym imidżem, FKA twigs stała się jedną z najbardziej fascynujących młodych artystek na rynku, która w dodatku odznacza się imponującym rozwojem kariery – od tancerki w teledyskach innych muzyków do jednej z najbardziej obiecujących wokalistek swojego pokolenia. M3L155X to kolejne potwierdzenie wyjątkowości scenicznego alter ego Barnett, nawet jeśli ta płyta to tylko epka. W przypadku FKA twigs każdy utwór jest dogłębnie przemyślany, dopieszczony i dopasowany do ogólnego wizerunku artystki, więc nawet krótką płytę z pięcioma numerami Brytyjka potrafiła zmajstrować ciekawszą niż niejeden longplej rynkowej konkurencji.

Co więc takiego jest w M3L155X, że warto się nim zainteresować pomimo iż trwa zaledwie 18 i pół minuty? Przede wszystkim niesamowity klimat. FKA swoją twórczość zanurza w atmosferze niepokoju i duchoty polewając futurystyczne R&B gęstym sosem z eterycznego trip hopu. Jej utwory to przede wszystkim popisy zdolności producenckich i operacji na strukturze piosenki, ale nie wędrujące zbyt daleko w las eksperymentatorskiego szpanerstwa. M3L155X to krążek nieco bardziej progresywny, mroczny i kontrowersyjny niż debiutancki longplej Tahliah LP1, co wyraźnie widać oglądając towarzyszący mu niesamowity szesnastominutowy (!) teledysk w reżyserii samej artystki. Otwierający kawałek Figure 8 mocno zalatuje Trickym i Portishead i zgrabnie wpasowuje się w nurt klasycznego trip hopu. I’m Your Doll dusi potężnym ciężarem i wciąga w mroczny i dość perwersyjny świat seksualności panny Barnett („Dress me up / I’m your doll / Then love me rough / I’m your doll”) brzmiąc jak futurystyczna, neo-gotycka wersja The xx. In Time trochę rozświetla mroczny klimat symulując współczesną przeróbkę zapomnianego przeboju R&B z lat dziewięćdziesiątych. Czwarty Glass & Patron to największa perełka zestawu: elektryzujący mieszanym tempem, drążącym bitem, przesterowanym wokalem i prowokacyjnym tekstem („Close your eyes and feel the rush / Will you fuck me while I stare at the sun?”) utwór przypomina quasi-dyskotekowe elektroniczne szaleństwa Bjork z płyty Volta. Zamykający Mothercreep to zaś niebanalna i niepokojąca ballada zawieszona pomiędzy współczesnym piosenkopisarstwem i producenckim prężeniem muskułów. 

M3L155X to materiał niedługi, ale bardzo treściwy i konkretny, doskonale pokazujący wszystkie mocne strony FKA twigs i cechy czyniące z niej wyjątkową postać na dzisiejszej scenie muzycznej. Co bardzo ważne, jest to też zestaw reprezentatywny – może dobrze posłużyć jako wprowadzenie do twórczości Barnett dla słuchaczy, którzy dotychczas nie mieli styczności z jej muzyką. Mała wielka płyta, więcej takich epek poproszę!   /JJ

Reklamy

One thought on “FKA TWIGS

  1. Pingback: PODSUMOWANIE RECENZJI ZA 2015 | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s