LIANNE LA HAVAS

Blood

Lianne La Havas

Blood

7/10

Pamiętacie niezły debiut Lianne La Havas z 2012 roku – album Is Your Love Big Enough? – który zauroczył krytyków i podbił brytyjskie listy sprzedaży? Całkiem możliwe, że nie, bo u nas start kariery utalentowanej angielskiej wokalistki o korzeniach jamajsko-greckich przeszedł bez większego echa. Teraz jest okazja nadrobić tamto niedopatrzenie, bowiem panna Lianne wydała właśnie drugą płytę. Kazała na nią czekać długie 3 lata, więc w pewien sposób można mówić o nowym otwarciu w karierze La Havas. Blood to zgrabny, ładny i przyjemny album w popowo-soulowych klimatach balladowych z umiarkowanie przebojowym sznytem i bogatymi pokładami ciepła oraz romantyzmu. Lianne swoje brzmienie zakotwiczyła w porcie imienia Sade dowodzonym przez panią kapitan Jessie Ware, więc kto lubi takie relaksacyjne dźwięki idealne na leniwy weekend, ten słuchając Blood powinien poczuć się jak w domu. Lianne bardzo dobrze radzi sobie wokalnie i daje się też poznać jako utalentowana kompozytorka (Unstoppable to jedna z najlepszych piosenek pop jakie słyszałem w tym roku, a śliczna Wonderful byłaby prawdziwą perełką na zbyt ostrożnej drugiej płycie Ware), co rekompensuje brak oryginalności materiału oraz nieco słabszą drugą połowę zestawu. Ślicznie wyprodukowana i uroczo wpadająca w ucho płyta, która powinna jeszcze lepiej brzmieć w nieuchronnie nadciągające deszczowe jesienne popołudnia.   /JJ

Advertisements

One thought on “LIANNE LA HAVAS

  1. Pingback: PODSUMOWANIE RECENZJI ZA 2015 | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s