DISCLOSURE

Disclosure

Disclosure

Caracal

5/10

Znakomity debiutancki album Disclosure tak mocno namieszał na rynku 2 lata temu, że tworzących ten duet braci Guya i Howarda Lawrence’ów z miejsca okrzyknięto największą nadzieją brzmień klubowych. Settle był faktycznie jak powiew świeżego powietrza na zatęchłej scenie muzyki tanecznej: zawierał materiał nieporównywalnie lepszej jakości niż wszystko co oferują największe gwiazdy EDM i dzięki takim kawałkom jak White Noise (piąte miejsce na naszej liście najlepszych singli 2013 roku), F For You czy You & Me Disclosure zdobyli szturmem nie tylko uznanie krytyków, ale i dużą popularność. Ni dziwota więc, że drugiego album Anglików wyczekiwano z nadziejami wielkimi, choć niespecjalnie sprecyzowanymi. Bo czegóż się spodziewać po tanecznym duecie: powtórki z Settle, czy może zupełnie innego podejścia do komputerowego disco? Wygląda na to, że bracia Lawrence sami nie do końca wiedzieli jak określić swoje drugie podejście, bo Caracal to płyta mocno nijaka. Cechują ją mrożące krew w żyłach powtarzalność i… nuda! Jeśli Settle był zestawem imprezowym, to jego następca reprezentuje żmudny powrót do domu po męczącej zabawie, kiedy muzyka jeszcze szumi w uszach, ale najchętniej to by się położyło spać. Gdzieś zniknęła iskra, która rozpalała do czerwoności poprzedni krążek, a zastąpiła ją monotonia znanych chwytów i ogranych zagrywek. Oczywiście, nie jest to zły album i posiada on kilka mocnych fragmentów (głównie hipnotyzujący Magnets ze świetną Lorde, najbardziej skoczny w zestawie Jaded i bardzo ładną balladę klubową Superego), a do tego cechuje go przyjemne charakterystyczne brzmienie Disclosure, ale większość materiału jest tak bezpieczna i przewidywalna, że całość sprawia wrażenie kompilacji odrzutów z sesji do Settle. Zapewne Caracal znajdzie swoich fanów, bo wielkiej ujmy Disclosure nie przynosi, ale jest krążkiem zwyczajnie zbyt mało odważnym i powtarzalnym, by w czystej formie (bez remiksów i innych przeróbek) podbić parkiety. Mam nadzieję, że to tylko syndrom drugiej płyty i niedługo chłopaki znów podpalą kluby i sale koncertowe.   /JJ

Advertisements

One thought on “DISCLOSURE

  1. Pingback: PODSUMOWANIE RECENZJI ZA 2015 | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s