ELLIE GOULDING

EllieGoulding

Ellie Goulding

Delirium

5/10

Wszystkie dzisiejsze największe gwiazdy żeńskiego popu odznaczają się czymś charakterystycznym, co je wyróżnia na tle konkurencji. Katy Perry bezwstydnie pławi się w kiczu i hołduje złym gustom w muzyce pop; Lady Gaga dzięki swojej teatralności i pretensjonalności zbija kapitał na młodzieży, której wydaje się, że obcuje ze sztuką; Rihanna jest wulgarna, czym idealnie wbiła się w klimat dzisiejszego MTV; Adele to uosobienie smutnej ballady o złamanym sercu. A cóż takiego wyróżnia Ellie Goulding? Nic, i właśnie dlatego muzyka Ellie jest tak nudna i nieciekawa – ponieważ niewiele można powiedzieć o niej samej. Delirium to trzecie podejście Angielki do próby podbicia świata, lecz trudno wróżyć jej karierę w stylu Taylor Swift. Niedawno zarzuciłem Carly Rae Jepsen nijakość, ale w przypadku Kanadyjki to świadoma poza: jej sztuczką jest bycie miłą, grzeczną i sympatyczną dziewczyną z sąsiedztwa, i w takim klimacie utrzymana jest jej twórczość. Ellie Goulding z kolei nagrywa nudne piosenki, bo nie ma pomysłu na siebie albo ktoś nie wie jak nią sensownie pokierować. Niby w dziewczynie drzemie naturalny luz, który dotychczas dostarczył jej jeden prawdziwy przebój (Lights) i odpowiada za najlepszą piosenkę na nowej płycie (bombastyczny Aftertaste przypominający radosne indie spod znaku Friendly Fires), ale lansuje się ją na wielką gwiazdę, podczas gdy sama Goulding nie ma osobowości ni talentu, by potwierdzić swój rzekomy status. Tak samo jest z Delirium – pomimo wielkiej akcji promocyjnej i wałkowania do znudzenia singla Love Me Like You Do ze ścieżki dźwiękowej do Fifty Shades of Grey, nowy album Ellie to przeciętny, nie zapadający w pamięć, a momentami zwyczajnie banalny pop zawieszony pomiędzy listami przebojów i dyskotekami dla nastolatek. Nie jest to ani zła muzyka, ani dobra; to po prostu skrojona na niewprawione uszy niewymagającego słuchacza papka do grania w największych stacjach radiowych, i w tej kategorii Delirium daje radę. Ujmy Goulding ten album nie przynosi, ale i nie ma co udawać, że oto druga po Adele angielska piosenkarka zasłużyła na status międzynarodowej supergwiazdy pop, bo tak nie jest. Od dawna uważam, że Ellie jest postacią mocno przereklamowaną i zupełnie przeciętny Delirium rozczarowująco to potwierdza.   /JJ

 

Reklamy

2 thoughts on “ELLIE GOULDING

  1. Pierwszy raz Ellie usłyszałam z covera Eltona Johna „Your song” i byłam zachwycona. W sumie do tej pory jestem. I jesto to jedyna piosenka, która w jej wykonaniu mi się podoba.

  2. Pingback: PODSUMOWANIE RECENZJI ZA 2015 | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s