Ranking singli 2015: 30-21

30-21

 

30. Jamie xx

Gosh

Gosh jako singiel należy traktować kompleksowo, więc koniecznie z teledyskiem. Interplanetarny post-dubstepowy elektro-blues Jamiego xx najlepiej smakuje w parze z kosmicznym klipem – wtedy jego przestrzenność robi największe wrażenie.

29. The Prodigy feat. Sleaford Mods

Ibiza

Jak na staroszkolnych weteranów rave’u przystało, The Prodigy nie są zachwyceni dzisiejszą sceną EDM. Popularność pseudo-didżejów w stylu Paris Hilton i wątpliwej jakości gwiazd pokroju Davida Guetty ściąga na muzykę dyskotekową lawinę obelg ze strony artystów, których wkurza krytyka, jaka spada na muzykę elektroniczną z powodu osób wykorzystujących naiwność niewymagających słuchaczy do zarabiania milionów. Ibiza to surowy i celny atak prodiży na puszczających składanki z pendrajwa bogatym kumplom na imprezach na Ibizie didżejów pół-amatorów, który punkowi raverzy nagrali wespół z sensacją brytyjskiego hip-hopu, duetem Sleaford Mods. 

28. Viet Cong

Silhouettes

Pierwszy album Viet Cong to jeden z mroczniejszych longplejów zeszłego roku. Śmierć, zagubienie, depresja – Viet Cong czerpie garściami z dziedzictwa Joy Division i doświadczeń pozostałych kapel, które też wzorują się na Ianie Curtisie. Może i styl grupy wymaga nieco więcej dopracowania, by stać się bardziej charakterystycznym, ale na pewno chłopakom nie brakuje ekspresyjności. Silhouettes to przygnębiająca, ale zarazem potężna opowieść o żalu za popełnione czyny i krzywdy, które chciałoby się naprawić, choć nie jest to możliwe. Smutnej historii podmiotu lirycznego towarzyszy elektryzująca kanonada instrumentów prześcigających się w biegu ku przepaści. Silhouettes to przejmująca historia, która nie kończy się dobrze.

27. Ghost

Cirice

Nie odkryję Ameryki zaznaczając, iż Ghost to jedno z najciekawszych zjawisk ostatnich lat na scenie metalowej. Cirice – nominowany do nagrody Grammy singiel przewodni z trzeciego albumu grupy, Meliora – to numer popisowy, którym Ghost dowodzą wielkiego talentu w budowaniu nastrojowej muzyki. Cirice nie potrzebuje wściekłości, hałasu i pierdolnięcia, by być utworem ciężkim jak walec. Szwedzi zadbali o gęstą jak smoła atmosferę niepokoju, niepewności i niemocy, która oplata słuchacza niczym boa dusiciel.

26. Missy Elliott feat. Pharrell

WTF (Where They From)

Królowa powraca w wielkim stylu! Pierwszy of siedmiu lat singiel legendarnej Missy Elliott to szalona petarda i jazda bez trzymanki. W końcu mam okazję użyć określenia, którym od dawna się nie posługiwałem: prawdziwy urban banger.

25. Tame Impala

Let it Happen

Australijscy psycho-popowcy z Tame Impala na ostatniej płycie zanurzyli się w klimacie lat osiemdziesiątych  i zaprzęgli syntezatory oraz inne sztuczki komputerowe do swojego zwyczajowego arsenału gitarowego. W rezultacie dostaliśmy jeden z najprzyjemniejszych albumów roku pełen perełek pokroju Let it Happen: chwytliwego skrzyżowania pomiędzy alternatywnym popem i hipnotyzującym indie.

24. Editors

Marching Orders

Jak wspomniałem w recenzji ostatniej płyty Anglików, Editors mają we krwi pisanie kompozycji o wielkim rozmachu, więc najlepiej wypadają w piosenkach nośnych, głośnych i potężnie brzmiących. Marching Orders odznacza się właśnie takim gargantuicznym rozmachem. To jeden z najbardziej uduchowionych singli grupy, zwięźle wiążący intymną rockową poetykę ze stadionowym przytupem.

23. The Chemical Brothers feat. Q-Tip

Go

Porzuciwszy wszelkie artystyczne pretensje i aranżacyjne eksperymenty, chemiczni bracia ulepili Go ze swojej najlepszej gliny: czystej zabawy i elektryzującej energii. Aż dziwne, że żaden producent napojów energetyzujących nie zdecydował się wykorzystać tego kawałka w akcji reklamowej.

22. The Libertines

Heart of the Matter

Utwór Heart of the Matter jest dokładnie tym, co zapowiada jego tytuł: rozliczeniem z sednem problemu, który przeszło dekadę temu rozsadził od środka The Libertines. Singiel boleśnie i bez taryfy ulgowej rozlicza się z problemami, z którymi borykali się Pete Doherty i Carl Barat, i które w końcu podzieliły obu muzyków. A gdyby piosenka była niewystarczająco bolesna, nakręcono do niej bezpośredni i bardzo mocny teledysk.

21. Grimes

REALiTi

Claire Boucher zaprasza nas do swojej rzeczywistości, która jest niecodzienna jak sen. Dzięki coraz odważniejszym i konkretniejszym kompozycjom Grimes staje się wiodącą postacią na scenie alternatywnego popu. Jak jej nie lubić?

Przepraszamy za opóźnienia, ale śnieg pada, więc trzeba wolniej jeździć.   /JJ

Advertisements
Posted in Top

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s