SIA

sia

Sia

This Is Acting

7/10

This Is Acting to kolekcja piosenek, które Sia napisała dla innych wokalistek. Te postanowiły ich nie nagrywać, więc utwory wróciły do autorki. Zamiast trzymać je w szufladzie, Sia zebrała je do kupy i stworzyła z nich swój nowy album. Spotkałem się z recenzjami, w których ów genezę powstania This Is Acting traktowano jako zarzut umniejszający wartość krążka. Ale czego tu się wstydzić? Historia muzyki pop zna wiele przypadków piosenek, które zaznały odrzucenia nim w końcu ktoś je przygarnął, albo które w zamiarze autora i wykonawcy wcale nie były przeznaczone dla niego samego. Zanim Don’t You (Forget About Me) został największym hitem Simple Minds, numer odrzuciło kilku innych wykonawców; Heart Pet Shop Boys i Stellify Iana Browna oryginalnie napisano dla kolejno Madonny i Rihanny, lecz w końcu stojący za utworami panowie postanowili zatrzymać je dla siebie, a te później przerodziły się w świetne single; sama Sia zawdzięcza swój największy przebój Chandelier temu, że Rihanna i Beyonce wcześniej go nie chciały, a z kolei do wspomnianej RiRi hit Umbrella trafił gdy nie udało się go sprzedać Britney Spears. Nie ma więc nic bardzo wstydliwego ani jakkolwiek złego w tym, czym jest This Is Acting. Aż chciałoby się dopisać: because this is how pop music works. Jasne, ta płyta jest oczywistym aktem cynizmu, ale Sia jest tego świadoma i wcale się z tym nie ukrywa.

Już sam tytuł ujawnia wszystko, co artystka ma nam do powiedzenia na temat swojej aktualnej sytuacji na rynku: nic tu nie jest na poważnie, ja tylko udaję gwiazdę pop; wyginam się i skręcam, by być kimś innym, jak postać na okładce płyty. Udawanie Sii od dawna jest oczywiste – ukrywanie twarzy, ekstrawaganckie występy na żywo, współpraca z wątpliwej renomy muzykami – ale This Is Acting podnosi jej zabawę w gwiazdorstwo na nowy poziom. To, że ta płyta jest składanką odrzutów byłoby jej wytykane nawet gdyby Sia skrzętnie to ukrywała, więc przyznając się do bycia jedynie trybikiem na rynku artystka zabiera argumenty hejterom. Słuchając This Is Acting słychać wyraźnie które numery powstały z myślą o Adele, Beyonce czy Rihannie. Odrzuty jak nic, i to miejscami oczywiste. Skąd więc powyższa dobra ocena?

Ano stąd, że słuchając This Is Acting ciężko mi zrozumieć dlaczego niektóre z tych utworów zostały odrzucone. Pierwsze siedem numerów to same potencjalne hity, które bez problemów wyobrażam sobie na listach przebojów. Oryginalnie przeznaczone dla Adele Bird Set FreeAlive to potężne piosenki o wybuchowych refrenach, które mogłyby dumnie stać obok I Set Fire to the Rain albo I’ll Be Waiting, podobnie jak mocarny UnstoppableCheap Thrills Move Your Body świetnie wpasowałyby się w playlisty radia Eska i dumnie hałasowałyby na parkietach dyskotek (nawet jeśli ten drugi kawałek zdecydowanie odstaje jakościowo), podczas gdy Reaper to słoneczna i melodyjna piosenka idealna dla playlisty RMF FM. Na największe wyróżnienie zasługuje jednak przejmujący i emocjonalny One Million Bullets („If you were the hero / I’d take a bullet for you”) – jedyny utwór na albumie, który Sia napisała dla siebie. W całym tym natłoku potencjalnych przebojów szkoda tylko, że druga część zestawu trochę obniża loty, jest mniej charakterystyczna i nie zapada w pamięć tak dobrze jak poprzednie numery. Jak zwykle u Sii, na pierwszym planie jest potężny głos wokalistki, który brzmi znakomicie w dobrych numerach, a słabszym kompozycjom dodaje nieco blasku. Piosenki na This Is Acting miały wielkie szczęście, że nawet niechciane przez gwiazdy wróciły do autorki będącej tak utalentowaną wokalistką…

This Is Acting to więc nieszczery i cyniczny album z odzysku. Sia nie ukrywa tego i nawet otwarcie wyznaje, że nie jest związana emocjonalnie z niektórymi piosenkami (Reaper rzekomo znalazła się na płycie tylko dlatego, że podoba się menedżerowi wokalistki, bo ona sama ma o niej złe zdanie i traktuje ją jak kawałek napisany w pośpiechu i bez zaangażowania). Bardzo podoba mi się jednak ta otwartość i uczciwość artystki na tle obłudy gwiazd budujących kariery na plecach innych ludzi – utalentowanych, lecz anonimowych. Taka samoświadomość jest niezwykle rzadką cechą w mainstreamie. Ponadto, krążek zawiera kilka dobrych piosenek, jest bardzo fajnie zaśpiewany i nawet w słabszych momentach słucha się go lepiej niż przeciętnych longplejów Rihanny czy Katy Perry. Ogółem więc jest nieźle, a momentami dobrze, ale ponieważ nareszcie ktoś z głównego nurtu miał jaja, by w tak bezpośredni sposób zadrwić z rynku, to daję siódemkę.   /JJ

Advertisements

2 thoughts on “SIA

  1. Właśnie ta jej szczerość w nieszczerości mnie rozbraja totalnie. Uważam, że odkąd Sia jest obecna, świat muzyczny zdecydowanie nabrał… ducha? Zwłaszcza pop… zabiera mu trochę tę komercyjność i kicz.

  2. Pingback: PODSUMOWANIE 2016 – PŁYTY | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s