ROB ZOMBIE

zombie

Rob Zombie

The Electric Warlock Acid Witch Satanic Orgy Celebration Dispenser

6/10

Wiecie, że Rob Zombie kończy w tym roku 50 lat? 50 lat mają pewnie rodzice większości z Was, bo to typowy „wiek rodzica”. 50 lat ma też Moby, który jak w latach świetności swojej kariery był mało ciekawą postacią, tak teraz jest zabójczo nudny. Pół wieku skończą w tym roku również Dexter Holland z Offspring, który w tej chwili jest doktoryzowanym naukowcem skupionym na badaniach nad wirusem HIV, a także kiedyś muzyk, dziś biznesmen Dr. Dre. Nudy na pudy. A Rob? Ano były lider White Zombie nie zmienił się ani o jotę. Ba! – wręcz podkręcił intensywność swojego piekielnego rock and rollowego cyrku. Ostatnio na przykład nakręcił film (już szósty pełnometrażowy), który wstępnie uznano za zbyt brutalny, by go pokazywać w kinach, i otworzył rozrywkowy park grozy własnego autorstwa. Zombie wie jak wielka w szołbiznesie jest potęga wizerunku, dlatego podporządkował mu całokształt swojej pracy. To gość, w przypadku którego nazwa płyty The Electric Warlock Acid Witch Satanic Orgy Celebration Dispenser jest tytułem jak najbardziej na porządku dziennym. Robert Bartleh Cummings zdecydowanie nie jest nudnym pięćdziesięciolatkiem, do tego wie jak się bawić i jak tę zabawę przekuć w biznes.

W kontekście wspomnianej rozrywkowości Roba, trochę rozczarowuje jak poniekąd mało oryginalnym projektem jest The Electric Warlock… . Szósty studyjny longplej Zombiego to w gruncie rzeczy młodszy brat Venomous Rat Regeneration Vendor. Od kolorystyki okładki, przez balansujący na krawędzi autoironii absurdalne tytuły albumu i umieszczonych na nim piosenek (tym razem poczęstowano nas takimi poetyckimi perełkami jak A Hearse Overturns with the Coffin Bursting OpenSatanic Cyanide! The Killer Rocks On!In the Age of the Consecrated Vampire We All Get High czy Super-Doom-Hex-Gloom, Pt.1), po dyskretne romansowanie z popem, nowy krążek sprawia wrażenie jakby powstawał równocześnie z poprzednim, choć dzielą je aż trzy lata. Venomous Rat… nie był albumem doskonałym ani najlepszym materiałem w dyskografii artysty, ale zawierał wystarczająco dużo humoru, polotu i hooków, by równoważąc typowe dla muzyka czad i ciężar utworów dać słuchaczowi kupę zabawy. The Electric Warlock… kroczy tą samą ścieżką, ale wyraźnie czuć, że wykorzystane tu chwyty nie są już pierwszej świeżości – ten materiał nie zaskakuje, a momentami wręcz sprawia wrażenie zmęczonego powtarzającymi się schematami. Owszem, są tu fajne momenty, jak idealnie radiowy The Life and Times of a Teenage Rock Star, szalony Well, Everybody’s Fucking in a UFO, czy napędzany kiczowatymi klawiszami i chwytliwą melodią The Hideous Exhibitions of a Dedicated Gore Whore, ale całemu materiałowi brakuje trochę… czadu. Zombie petardę odpala tylko dwa razy: w mocarnym Medication for the Melancholy oraz w refrenie i finale Well, Everybody’s…, a takiego nieco prostackiego kopa przydałoby się więcej. Na The Electric Warlock… dominują raczej zabawy z aranżacją piosenek, kompozycje upstrzone cytatami, krzykami, przerywnikami i innymi udziwnieniami. Buduje to specyficzny klimat charakterystycznej dla artysty rozrywki klasy B, ale nie da się ukryć, że przydałoby się więcej szybkiego pierdolnięcia. Co do treści, to tematyka muzyki Roba Zombie pozostaje od lat bez zmian: przemoc, seks, narkotyki i wszelkie możliwe upiory, straszydła i zagrywki z horrorów klasy B. Czysta tania rozrywka bez artystycznych pretensji czy intelektualnych odjazdów.

Zombie to fajny gość, który wie co robić, żebyśmy dobrze się bawili obcując z jego twórczością. Owszem, w swojej muzyce powtarza się i nie wystrzega się błędów, ale, szczerze powiedziawszy, zupełnie mi to nie przeszkadza czerpać przyjemności nawet z tak niedoskonałego albumu jak The Electric Wizard… . Nawet jeśli ta płyta powstała tylko po to, by przypomnieć się ludziom przed premierą filmu 31…   /JJ

Reklamy

One thought on “ROB ZOMBIE

  1. Pingback: PODSUMOWANIE 2016 – PŁYTY | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s