CHANCE THE RAPPER

chance

Chance The Rapper

Coloring Book

Gdy trzy lata temu pierwszy raz usłyszałem Chancelora Bennetta*, z miejsca wywróżyłem chłopakowi świetlaną przyszłość. Trzy lata później dumny jestem z mojego wróżbiarstwa, bowiem w roku 2016 Chance jest na świetnej drodze do hip-hopowego gwiazdorstwa. Trochę się jednak pomyliłem: nieobecność Chance’a w stajniach największych wytwórni to nie efekt przeoczenia rapera przez łowców talentów, ale wynik jego niechęci do wielkich firm ograniczających wolność muzyków. Coloring Book to poniekąd hymn na cześć swobody dającej artyście możliwość tworzenia co i jak chce. To też pocisk w stronę wytwórni, z którymi Bennett nie chce mieć nic wspólnego, więc swój nowy mixtape udostępnił za darmo w internecie. „I don’t make songs for free, I make ’em for freedom” ogłasza wszem i wobec na uduchowionym Blessings, a wcześniej w buńczucznym No Problem grozi wytwórniom próbującym go ograniczyć „If one more label try to stop me / It’s gon’ be some dreadhead niggas in ya lobby”.

Pomimo iż Coloring Book donośnie rozbrzmiewa anty-establishmentowym wydźwiękiem, to nie złość jest motywem przewodnim trzeciego mikstejpa Chance’a, lecz… miłość. Coloring Book to znakomite skrzyżowanie hip-hopu i gospel, i to nie tylko stylistycznie, ale i znaczeniowo. To płyta bardzo wzniosła i uduchowiona, podszyta niemalże huraoptymistyczną nadzieją. Chance nawija o Bogu, adoracji muzyki, przyjaźni, przyszłości dla swojego dziecka i miłości do ciężarnej byłej dziewczyny, ale robi to z luzem, kompletnie wyzbyty patetyczności chwili uniesienia, i ani razu nie zniżając do banału, o który nietrudno przy takiej tematyce. Bardzo również cieszy, że w dobie mainstreamowego hip-hopu o niczym, Coloring Book zawiera nie tylko dużo sensu, ale i elementy autobiograficzne, dodające mikstejpowi dużą dozę uczciwości emocjonalnej. Pozytywny nastrój i dobre przesłanie spajają cały zestaw, który pomimo aranżacyjnego eklektyzmu – tu groźno, tam radośnie, gdzie indziej refleksyjnie, czy wręcz dobrodusznie, a wszystko rzecz jasna w odrębnej stylistyce i zaserwowane z różnymi sztuczkami producenckimi – nie rozjeżdża się ani na chwilę. Czuć, że Chance trzyma pieczę nad swoim (jak na razie) opus magnum, i mocno wierzy w swoje przesłanie i talent kompozytorski. Aby położyć wisienkę na szczycie tego smakowitego deseru, album gości onieśmielającą listę ficzuringów, na której znajdują się takie nazwiska, jak Kanye West, Lil’ Wayne, Kaytranada, Justin Bieber, Young Thug, Future, czy… kuzynka Chance’a Nicole, dosłownie podpisana jako „my cousin Nicole”.

Coloring Book to album świetnie napisany, bardzo dobrze wyprodukowany (znakomite hooki!), emocjonalnie szczery i przepełniony miłością artysty wielbiącego swoją muzę. To dzieło muzyka, który tworzy utwory faktycznie z potrzeby serca, a nie ku chwale portfeli swojego i szefów wytwórni. Czy wspomniałem już, że to mikstejp dostępny za darmo? Jeśli nie stronicie od rapów, to olewając ten materiał zwyczajnie zgrzeszycie.

*Kawałek Acid Rain wylądował na 47. miejscu naszego singlowego rankingu za rok 2013.

Ocena: 9/10   /JJ

Reklamy

One thought on “CHANCE THE RAPPER

  1. Pingback: PODSUMOWANIE 2016 – PŁYTY | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s