LEONARD COHEN

cohen

Leonard Cohen

You Want It Darker

O talencie pisarskim, precyzji poetyckiej i wyczuciu muzycznym Leonarda Cohena można napisać grube woluminy pełne szczegółowo analizowanych znaczeń ukrytych w jego pracach i niekończących się peanów na część kunsztu artystycznego świętej pamięci Mistrza. Podobnie jest z jego ostatnią płytą, You Want It Darker, która spotkała się z największym zainteresowaniem mediów od piętnastu lat, i która obudziła rzesze krytyków i odbiorców na nowo odkrywających twórczość Kanadyjczyka i analizujących ją holistycznie, bo w finalnym kontekście śmierci artysty. Ja również mógłbym rozpisać się o You Want It Darker na dziesięć akapitów, rozkładając na czynniki pierwsze głębię tych piosenek, podziwiając ogrom zawartej symboliki i zanurzając się w mrocznym pięknie tych utworów. Znacie mnie i wiecie, że miewam skłonności to rozpisywania się więcej, niż zdrowy rozsądek podpowiada. Tym razem jednak tego nie zrobię.

Po pierwsze, o znaczeniu Leonarda Cohena w moim życiu napisałem już miesiąc temu*. Po drugie, pragnę oddać hołd cesze barda, która nie zawsze była traktowana z należną jej godnością: jego skromności. Osobowościowo, Cohen był antytezą gwiazdy pop. Skromny, cichy i pokorny, zdobył sławę pomimo bycia przeciwieństwem największych gwiazd muzyki. Podobna była jego twórczość, która głębię znaczeń ukrywa pod pozorną prostotą. Doskonale to czuć na ostatniej płycie Cohena, która jest dostojnie wyciszona i emocjonalnie zdystansowana, subtelnie budująca historie uniesione pomiędzy humorystycznym nihilizmem i osobistymi wyznaniami wiary. You Want It Darker to rozkosznie Cohenowy album – jeśli kiedykolwiek poświęciliście chwilę na dzieła Leonarda, to doskonale wiecie czego tu się spodziewać. Analiza boskiej sprawiedliwości i ludzkiej miłości, refleksje nad życiem i śmiercią, słodko-gorzkie prawdy na temat kwestii ważkich i błahych – typowa tematyka tworów barda jest tu ponownie poruszona. Muzycznie też nie ma zaskoczeń – to te same melancholijne ballady na oszczędne instrumentarium i cierpki głos, do których Cohen przyzwyczaił nas przez dziesiątki lat swojej aktywności twórczej. W porównaniu do ostatniej płyty, Popular Problems sprzed dwóch lat, jest tu jednak nieco bardziej oszczędnie i cicho (na tle tych piosenek If I Ever Loved You z tamtego albumu wydaje się niemalże ekstrawagancka), momentami wręcz minimalistycznie. Na wielki plus wybija się melodyjność – to najbardziej popowy zestaw Leonarda chyba od czasów Ten New Songs, a każda piosenka cieszy ładną melodią, wiele z których zostają w głowie na długo. Za tę jakościową melodyjność podwyższam ocenę o jedną gwiazdkę. Generalnie, cały materiał można podsumować trzema słowami: stary dobry Cohen.

I więcej nie ma co pisać. To album, którego wypada wysłuchać, by go zrozumieć. Żaden dodatkowy kontekst nie jest tu potrzebny, bo poezję każdy odbiera po swojemu i zgodnie ze swoim potencjałem emocjonalnym i intelektualnym. Zresztą o Leonardzie Cohenie powiedziano już tyle, że nic nowego nie wymyślę. You Want It Darker to dobra płyta, która powstawała w bólu i cierpieniu (dosłownie – zły stan zdrowia Cohena przerwał nagrywanie albumu, który dokończono głównie dzięki wielkiemu zaangażowaniu syna artysty, Adama), ale pomimo mrocznego tła zawiera typową dla muzyka zabawę światłem i cieniem, jak gdyby nic nadzwyczajnego nie działo się w jego życiu. Plotki głoszą, że gdy ta płyta była nagrywana, Cohen był pogodzony z tym, że może niedługo umrzeć. Godność w obliczu odejścia uchroniła You Want It Darker przed pretensjonalnością „ostatniej płyty” i nadała jej „zwyczajny” ton. Leonard śpiewał, że nie wolno się żegnać w ten sposób, i ewidentnie wyciągnął z tego lekcję, bo sam pożegnał się z nami bardzo elegancko.

Ocena: 8/10   /JJ

*O, tutaj, jeśli przeoczyliście, a jesteście ciekawi.

Advertisements

2 thoughts on “LEONARD COHEN

  1. Płyta jest doskonała. Też ostatnio napisałam posta w którym oddałam mu hołd. To był Artysta Niezwykły. Jego utwory naprawdę genialne zasługują na najwyższą ocenę. Wspaniały Człowiek

  2. Pingback: PODSUMOWANIE 2016 – PŁYTY | SIDEMAINSTREAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s