Ranking singli 2016: 50-41

collage-2017-01-03

50. Beyoncé

Hold Up

Wakacyjny luz, dobry flow i dyskotekowo podkręcone karaibskie rytmy czynią z Hold Up prawdopodobnie najbardziej letni singiel Beyoncé. Anglicy mają w słowniku fajne słowo „effortless”, które idealnie określa niewymuszoną i „lajtową” przebojowość Hold Up. Tak powinna brzmieć Rihanna. (Teledysk polecam przewinąć do około 01:30, kiedy zaczyna się piosenka, a kończy pretensjonalny wstęp).

49. Dan Deacon

Change Your Life (You Can Do It)

Change Your Life (You Can Do It) to czysta zabawa bez niepotrzebnego kombinowania czy cienia obciachu. Dan Deacon zmajstrował huraoptymistyczny i ultra radosny rave tak rozbujany pozytywnymi wibracjami, że nie sposób ustać w miejscu, gdy trzęsie on parkietem. (Albo mógłby trząść gdyby był grany na parkietach. Nie wiem czy tak jest, bo stary jestem i dawno nie byłem na dyskotece).

48. Kate Bush

And Dream of Sheep

Jak czaruje Kate Bush, wszyscy wiemy od dawna. Jej powrotny singiel And Dream of Sheep może i nie należy do najbardziej przebojowych piosenek Królowej Albionu, ale zawiera cząstkę melodyjnej magii, którą kochamy u autorki Wuthering Heights. Piękna ballada na dobranoc.

47. Death Grips

Giving Bad People Good Ideas

Singiel przewodni z ostatniej płyty Death Grips niby zaskakuje lekkim skrętem w stronę rocka i nietypowo poprowadzonym damskim wokalem, ale czy jest sens udawać zaskoczenie jakimkolwiek pomysłem, na który wpadną ci nieprzewidywalni audialni terroryści? Giving Bad People Good Ideas to brutalny industrialny rap z punkowymi naleciałościami, wobec którego ciężko być obojętnym – albo podkręcisz głośność, albo wyłączysz zanim minie pierwsza minuta.

46. Chance The Rapper ft 2 Chainz & Lil Wayne

No Problem

Najczyściej hiphopowy i najbardziej „kolesiowy” kawałek ze znakomitego mikstejpu Coloring Book. Słoneczny No Problem to mocne uderzenie Chance’a wymierzone w znielubione przez rapera wytwórnie płytowe, które jego zdaniem ograniczają wolność muzyków, obdarzone nośnym hookiem i mnóstwem luzu. Na plus wypada tu nawet gościnny występ Lil Wayne’a, którego ficzuringi są dla mnie zwykle trudne do zniesienia.

45. At The Drive-In

Governed by Contagions

Choć At The Drive-In nie powrócili jeszcze longplejem, to już sam singiel Governed by Contagions wystarczył, aby poprawić mi dość kiepski nastrój rockowy. Kiedy zespół szaleje, a Cedric Bixler-Zavala wściekle wydziera się „Brace yourself my darling / Brace yourself for a flood”, czuć, że przebudzenie ATD-I to nie przelewki. Najwyższy czas na nową płytę, panowie.

44. DJ Shadow ft Run The Jewels

Nobody Speak

Ostatni album didżeja Cień był krążkiem trochę chaotycznym i bardzo eklektycznym, ale donośny Nobody Speak był tam fragmentem najjaśniejszym i najgłośniejszym. Muskularny hip-hop z naleciałościami Shadowa rozpędzają mocarni Run The Jewels, w efekcie tworząc potężne, ale też stylowe i dowcipne uderzenie prosto w twarz.

43. Car Seat Headrest

Fill In the Blank

I’m so sick of (fill In the blank) / Accomplish more, accomplish nothing” gorzko narzeka Will Toledo na początku utworu otwierającego swój longplejowy opus magnum, Teens of Denial. W ten sposób Car Seat Headrest rozpoczynają opowieść o przeżywającym kryzys osobowości przeciętnym nastolatku, który za swoją nieporadność emocjonalną wyśmiewany jest nawet przez… samego narratora: „You’ve got no right to be depressed / You haven’t tried hard enough to like it”. Opowieść snuta jest w rytm alternatywnie przebojowego garażowego rocka o prostym riffie i dużej dozie artystycznej uczciwości, a całość brzmi jak pokoleniowy hymn dla młodzieży rodem z drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych.

42. The Strumbellas

Spirits

Folkowy klimat Mumford & Sons, stadionowy rozmach Arcade Fire i romans z popową chwytliwością dają hipsterom z The Strumbellas miejsce na naszej liście. Śliczna letnia piosenka!

41. Animal Collective

FloriDada

Ostatni album Animal Collective przeszedł bez echa, ale ja nie zapomniałem ile radości dał mi singiel przewodni zeń, FloriDada. Aranżacyjne szaleństwo krzyżujących się wokali, wariackich syntezatorów i zabójczo chwytliwego refrenu to odjechana zabawa poprzez eskapistyczny i narkotyczny pop najwyższych lotów. Po co komu męczące artystyczne pretensje, skoro można się bawić?

Reklamy
Posted in Top

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s