RUN THE JEWELS

Run The Jewelsmi0004162423

Run The Jewels 3

Fenomenalny, unikalny, przebojowy, pomysłowy, klasowy. Znalazłoby się dużo więcej przymiotów definiujących styl duetu: El-P i Killer Mike tworzących do spółki Run The Jewels, które ekstrawaganckim krokiem porusza się po scenie muzycznej właściwie od samego początku istnienia grupy. Jeśli ktoś ceni sobie współczesny hip-hop nie może nie znać ich dokonań. Obecnie są to pionierzy gatunku, dlatego żadną sensacją nie powinien być fakt, że nowy album RTJ 3 tylko umacnia ich pozycje na tym miejscu.

Jedynym dylematem postawionym przed recenzją jest w zasadzie okres do którego można ją zakwalifikować. Pierwotnie płyta miała ukazać się 13 stycznia, ale raperzy podekscytowani możliwością podzielenia się materiałem z fanami zrobili im niespodziankę i wypuścili materiał do sieci już w trakcie świąt Bożego Narodzenia. W ten sposób można dywagować: gdzie umiejscowić album, żeby należycie docenić jego jakość? My pozostaliśmy wierni dacie premiery sklepowej i stawiamy mimo wszystko na bieżący rok. Odnosząc się zaś do całej reszty można określić RTJ 3 jednym słowem – bomba. Artyści nie kłamali przedstawianą okładką, gdyż czego się nie tkną zamieniają w złoto. Wspomniana wcześniej jakość stoi  tu na bardzo wysokim poziomie, równając do poprzednich dokonań raperów. Ba, prawdopodobnie to najlepsza płyta w ich dorobku! Zaskakującym jest, że pomimo trzeciego wydawnictwa RTJ wciąż zachowuje taką samą lekkość i luz jak przy debiucie. Najwidoczniej El-P nie zna pojęcia działania pod presją, gdyż każdy kolejny track to nie jest zwyczajny killer, tylko prawdziwe muzyczne monstrum. Warstwa produkcyjna jest wręcz perfekcyjna i „żre” od początku do końca albumu, zostawiając słuchacza po eksploracji krążka w poczuciu błogiej satysfakcji. Oczywiście obecność Killer Mike’a, będącego główną (choć nie jedyną) osią wokalną, przyprawiającego wszystko treściwym i luzackim flow jest równie istotna. Idealnie dopełnia całość w tym dość mrocznym i bezkompromisowym, wręcz industrialnym sosie. Ciężko nawet specjalnie wyróżnić szczególnie któryś z kawałków, bo przewijają się one jak burza. Już przejście z pierwszego na liście Down będącego właściwym przywitaniem z słuchaczami do drugiego Talk To Me jest tak niezauważalne, że można pomyśleć, iż jest to wciąż jedna i ta sama piosenka. Ten motyw powtarza się zresztą przy kolejnych numerach, w których trzeba powiedzieć, że panowie stosują najróżniejsze środki przekazu. Mogę się mylić, ale dawno nie słyszałem tak sprawnie i obficie obsadzonego scratchingu, elektroniczne przejścia to chleb powszedni, podobnie jak anagramy, zmiany tempa, featuringi. Te ostatnie są tak podane, żeby tylko delikatnie nadać smaku, jednak wszystko w zgodzie i pod kontrolą tego, co wyznaje Run The Jewels. Lirycznie też można sporo powiedzieć, w końcu czego tu właściwie nie ma? Grupa jest znana z politycznych odniesień, które chyba dominują tutaj bardziej niż w poprzednich wydawnictwach. Jest nieco o nastrojach społecznych, związkach, popkulturze. I to w taki najbardziej niepokorny i antysystemowy sposób jaki można sobie wyobrazić. Głupio byłoby jednak odkrywać te wszystkie karty na łamach recenzji, toteż śmiało odsyłam do źródła.

Skoro album jest opisywany w zasadzie w superlatywach to ktoś mógłby zapytać: dlaczego nie wystawić mu maksymalnej noty? Otóż przez łatwość kreacji jaką dysponują panowie z Run The Jewels żyję w przeświadczeniu, że stać ich na jeszcze więcej. Jestem pewien, że się o tym niebawem przekonany i stąd też daję oczko mniej. Niemniej należy docenić pracę duetu za RTJ 3, bo to jeden z najciekawszych albumów gatunku w ostatniej dekadzie. Legend has it.

Ocena: 9/10     /KK

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s