KONIEC!

Drugiego czerwca 2011 powstał pierwszy wpis na tym blogu, dziś wita Was wpis numer 250. Od ćwierć tysiąca artykułów i prawie sześciu lat Sidemainstream dzieli się z Wami nowościami w muzyce rozrywkowej i stara się mądrzyć o tym, co dobre, a co złe. Niestety, oto nadszedł czas pożegnań i zamknięcia naszego muzycznego teatrzyku.

Powody są trzy. Po pierwsze, nie jestem w stanie poświęcić się prowadzeniu bloga na tyle, aby on faktycznie aktywnie funkcjonował. Po drugie, nigdy nie wiedziałem, jak Sidemainstream skutecznie zareklamować, aby trafił do nowych czytelników, którzy może podkręciliby jego żywotność. Po trzecie, kiedy człowiek się w coś angażuje, a potem okazuje się, że to bezcelowe, to traci ochotę do pracy. Zdecydowaną większość naszych recenzji z ostatnich dwóch lat (z paroma wyjątkami dosłownie kilku płyt największych gwiazd) przeczytało od jednej do pięciu osób (dosłownie). Jako że przeciętna recenzja to od dwóch do czterech godzin pracy, najzwyczajniej w świecie szkoda zmarnowanego czasu, który można było poświęcić na coś bardziej przydatnego. Z jednej strony, nie potrafiliśmy Was zainteresować zawartością naszego bloga, a z drugiej, nie umieliśmy znaleźć nowych czytelników. Sami się zaszachowaliśmy.

Żegnając się, chciałbym podziękować kilku osobom. Dziękuję Kasi za namówienie mnie do podjęcia się tej zabawy, wsparcie i cierpliwość. Dziękuję Agnieszce i Klimerowi za bycie z Sidemainstream od samego początku i pozostanie jedynymi niezaangażowanymi osobami, które faktycznie klikały w moje linki. Dziękuję blogowi Oko Na Kulturę za wyróżnienie mojego artykułu „W hołdzie okładkom” tytułem jednego z dwudziestu najlepszych tekstów 2013 rokuDziękuję też Kacper za próbę podtrzymania przy życiu tego blogowego zombiaka (250 wpisów w prawie 6 lat to trochę niemrawo, nie?). Spytałem zresztą Kacper, czy chciałby coś konkretnego przekazać w niniejszym wpisie. Odpowiedział, że „było sympatycznie, fajnie i miło”. No to chyba spoko.

Jeśli jednak jakimś cudem przypadły Wam do gustu klimaty Sidemainstream, serdecznie zapraszam na stronę StereoLife, gdzie jako członek redakcji recenzuję płyty w podobnych klimatach do tych, które opisywałem tutaj. To fajna strona, serio. Polecam. Klikajcie.

Może kiedyś Sidemainstream wróci, może nie. Nigdy nie wiadomo. Tak czy siak, smacznego!   /JJ

Reklamy

2 thoughts on “KONIEC!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s